Wczasy pod gruszą
Zielony dzień
Zielony dzień w gęstwinie szumiał
I pęczniał wonią mchów i traw,
I cień już cieniem być nie umiał,
I niewidzialnie niknął wpław.
Kto płynął za nim - ten zrozumiał,
Że trzeba płynąć właśnie tak,
Ażeby dzień zielony szumiał
I niknął cień - i leciał ptak.
Jan Brzechwa
Wypoczynek w gospodarstwie agroturystycznym stał się bardzo popularny. Rodziny, zaprzyjaźnione grupy, czy osoby samotne chętnie odwiedzają takie gospodarstwa. Kto raz miał okazję spędzić urlop w wiejskim zaciszu, ten chętnie tam wraca.
Oferta i standard gospodarstw agroturystycznych są bardzo zróżnicowane, ale różne są także nasze oczekiwania. Zwykle podejmując decyzję
o wyjeździe kierujemy się bliskością jeziora czy lasu. Oczywiście takie położenie kwatery ma duże walory i uatrakcyjnia wyjazd. Jednak nie zawsze położenie geograficzne przesądza o udanym wypoczynku. Bliskość przyrody, możliwość jej obserwowania w ciszy i spokoju daje wytchnienie po zabieganym, pełnym pośpiechu i hałasu codziennym dniu. Spójrzcie państwo w niebo, w pogodną letnią noc, z dala od świateł miasta, zaskoczy Was ilością gwiazd. Możliwość rozpalenia ogniska i gawędy do późnej nocy. Poranki, gdy zamiast warkotu samochodów śpiewają ptaki. W niektórych gospodarstwach możemy nauczyć się jeździć konno, a prawie we wszystkich jest miejsce do gry w siatkówkę, koszykówkę, tenisa stołowego. Domowe posiłki przygotowywane z produktów pochodzących z własnego gospodarstwa, według regionalnych przepisów, a także możliwość zakupu produktów żywnościowych bezpośrednio w gospodarstwie to niewątpliwy atut. Do większości gospodarstw mogą państwo zabrać swoje zwierzęta, a jeśli nie mają państwo zwierząt to jest okazja do zaprzyjaźnienia się z tymi w gospodarstwie. Gospodarze dostosowują swoją ofertę do oczekiwań gości, proponują nie tylko letni wypoczynek. Pozostałe pory roku mogą być równie atrakcyjne, byle urlopu starczyło, a jeśli braknie to można wybrać się choćby na weekend.
Pani Zofia Jułga z Teodorowa w gminie Wielgie, która prowadzi gospodarstwo agroturystyczne, mówi, że ma stałą grupę gości, którzy przyjeżdżają do Niej na wakacje każdego roku, ale nie tylko, lubią "wpaść" na sobotę i niedzielę także poza sezonem. Oczywiście każdego roku wypoczywają w Teodorowie także nowi goście. Co sprawiło, że chętnie wracają? Niepowtarzalna, rodzinna, serdeczna atmosfera. Pani Zofia i Jej rodzina bez narzucania, z taktem i życzliwością przyjmują swoich gości. Przygotowali dla nich przytulne pokoje (oczywiście z łazienkami), a także dobrze wyposażoną kuchnię. Jest miejsce na ognisko, grill, ogrodowe altany i plac zabaw dla dzieci. Piękna plaża, na którą wychodzi się wprost z gospodarstwa i rozległe, płytkie kąpielisko zapewniają bezpieczną kąpiel i zabawę w wodzie najmłodszym. Czysta woda zachęca do kąpieli. Amatorzy wędkowania z pewnością będą usatysfakcjonowani, bo ryb w jeziorze nie brakuje. Poluje na nie nawet pies państwa Jułgów przesympatyczny wyżeł, pies co prawda myśliwski, ale okazuje się, że należałoby stworzyć dla niego nową grupę - pies rybak. Gospodyni, na życzenie gości przygotowuje domowe posiłki z produktów zakupionych w okolicznych gospodarstwach oraz z ryb odłowionych z jeziora (mąż pani Zosi jest rybakiem i myśliwym). Do dyspozycji tych, którzy lubią sami gotować jest warzywnik, uprawiany również z myślą o wczasowiczach, pozostałe produkty mogą nabyć u pobliskich rolników. Córka państwa Jułgów chętnie zabiera gości na wycieczki po okolicy, pieszo albo rowerem, co kto woli. U schyłku lata okoliczne lasy nęcą grzybiarzy. Muszą państwo przyznać, że atrakcji nie brakuje i to, co najważniejsze: pogodni przyjaźni gospodarze, już po kilku minutach znajomości czujesz się, jakbyś przyjechał do dobrych znajomych.
W pensjonacie "Malwa", który w miejscowości Narty, gmina Rogowo prowadzi pan Roman Hryniewicz na gości czeka profesjonalnie przygotowana oferta. Niedawna modernizacja do-mu przeprowadzona była z myślą o agroturystyce. Stąd odpowiednio przygotowane i usytuowane pokoje, każdy z oddzielną łazienką, doskonale wyposażona kuchnia oraz jadalnia z pięknym widokiem na okoliczne pola i łąki. Gospodarze pamiętali również o osobach na wózkach inwalidzkich. Podjazd i odpowiednia szerokość drzwi umożliwia im wygodne poruszanie. Jest zarybiony staw, a złowione przez gości ryby gospodyni chętnie usmaży. Nie tylko rybne specjały serwują swoim gościom państwo Hryniewicz, także szynki, kiełbasy i inne mięsne smakołyki przyrządzone według tradycyjnych receptur oraz pyszne ciasta domowego wypieku. Gospodarze oferują pełne całodzienne wyżywienie. Można rozpalić ognisko, bądź skorzystać z grilla, a pan Hryniewicz podpowie, jak na tym ogniu przygotować przysmaki. Lubi i umie gotować, ma swoje sposoby i tajemnice na smakowite
dania. O każdej porze roku można jeździć konno, zimą dodatkową atrakcją są narty, jak na nazwę wsi przystało, a bardziej ostrożni mogą zasiąść do sań i z nich podziwiać okolicę. Jesienią na grzyby zaprasza las, a państwo Hryniewicz udostępniają suszarnię
i w ten sposób goście zabierają z sobą zapach i smak okolicznych lasów.
To tylko dwa przykłady na atrakcyjny wypoczynek w miłej, życzliwej atmosferze i ciszy wiejskich zakątków. Takich miejsc jest więcej.
Zapraszam do odwiedzenia naszej strony internetowej, na której znajdą państwo bazę danych o gospodarstwach agroturystycznych województwa kujawsko-pomorskiego oraz ofertę agroturystyczną ziemi kujawsko-dobrzyńskiej. Gościnna wieś kujawsko-pomorska czeka na państwa. Życzę wielu wrażeń i udanego wypoczynku.
Laura Maciejewska
KPODR Minikowo,
Oddział w Zarzeczewie |