Chwile
zatrzymane w bukietach
Krokusy
Krokusy wyskakują z ziemi
jak wiolinowe nuty,
a panny się chylą nad niemi
i z nut układają bukiet.
M. Pawlikowska-Jasnorzewska
Anita Burmistrzak, poznałam Ją na Babskim
Święcie Plonów w Topólce, w październiku 2002 roku. Wystawiała
kompozycje z suchych roślin. Szczupła i niewysoka sprawiała
wrażenie kruchej, podobnie, jak jej twórczość. Nieco onieśmielona
uznaniem, jaki wzbudziły jej prace, z uśmiechem opowiedziała
o sobie.
Hanna Kruszczyńska, specjalistka WGD z naszego
Ośrodka i "dobry duch" tych stron, potrafi "odkryć"
ludzi z pasją. Mówi, że w swojej pracy wciąż spotyka niezwykłych
ludzi i chce, aby inni też ich poznali. To ona zaprosiła panią
Anitę do Topólki.
Pani Anita Burmistrzak mieszka, pracuje i
tworzy na wsi, w Kąkowej Woli (gmina Brześć Kujawski). Tu
od ośmiu lat wraz z mężem prowadzi piętnastohektarowe gospodarstwo
rolne. Specjalizują się w produkcji mleka i w tym kierunku
planują dalszy rozwój gospodarstwa. W pracy z pewnością pomaga
Jej odpowiednie wykształcenie - jest absolwentką Szkoły Rolniczej
w Starym Brześciu. Odpowiednie przygotowanie to jednak o wiele
za mało, pani Anita lubi swoją pracę i miejsce, w którym żyje.
Z radością opowiada o pracy, o rodzinie - mężu, sześcioletniej
córeczce Dominice i rocznym synku Mateuszu, a także o rodzicach
męża. To właśnie pomoc teściów, a zwłaszcza teściowej, o której
mówi z wielką wdzięcznością, pozwoliła Jej lubić coś jeszcze,
rozwinąć zainteresowania i zdolności.
 |
| Pani
Anita Burmistrzak z mężem Piotrem i dziećmi Dominiką i
Mateuszem |
Większość wolnych chwil poświęca hodowli roślin
ogrodowych. Może poszczycić się ich bogatą kolekcją, od skalnych
po duże, ogrodowe. Utrzymuje kontakt z hobbystami z różnych
miejsc Polski, z którymi wymienia się doświadczeniami i roślinami.
To znacznie więcej niż zakup kolejnych okazów w sklepie. Otrzymuje
rośliny, które ktoś hodował z pasją i są one jego częścią,
ale sama również takie "osobiste"rośliny wysyła.
To, że inni doceniają efekty Jej pracy utwierdza w przekonaniu,
że ważne jest to, co robi, że warto poświęcać czas na pielęgnowanie
roślin. Najbardziej cieszyła się z nagrody w konkursie na
"Najpiękniejszy ogród przydomowy" organizowanym
przez nasz Ośrodek, Jej ogród zajął drugie miejsce w gminie
Brześć Kujawski. Natomiast w konkursie organizowanym przez
miesięcznik Kwietnik nagrodę przyznano za pięknie usytuowane
w ogrodzie miejsce do wypoczynku - altanę.
 |
| Fragment
ogrodu |
Myśli, że miłość do roślin odziedziczyła po
rodzicach Bogumile i Tadeuszu Molenda z Kazania, którzy prowadzą
gospodarstwo rolne o powierzchni 25 ha i mimo ciężkiej pracy
znajdują czas na oderwanie się od rzeczywistości - stworzyli
piękny ogród, wielokrotnie nagradzany i wyróżniany. Jak mówią,
czym skorupka za młodu nasiąknie...
Wiosna, lato i część jesieni, kiedy może dbać
o rośliny i cieszyć się ich pięknem w naturalnym środowisku
to zbyt krótko. Późną jesienią i zimą tęskniła do "swoich"
roślin. Dla chcącego nic trudnego znalazła, więc sposób na
zatrzymanie urody roślin.
Odkryła w sobie nowe zdolności i tak już od
trzech lat układa kompozycje z zasuszonych roślin. Posiada
niezwykłą intuicję i poczucie piękna, ale to nie wystarcza.
Wciąż się uczy, przeczytała wiele książek i artykułów na ten
temat i dalej poszerza swoją wiedzę, uczestniczy w szkoleniach,
które organizuje nasz Ośrodek.
Latem zbiera rośliny i starannie utrwala tę
chwilę, kiedy zachwycają swoim pięknem. Wykorzystuje wiele
metod, najczęściej suszy tradycyjnym sposobem, czasami w mannie,
w glicerynie. Nie lubi poprawiać natury, więc stara się nie
używać barwników. Są jednak takie kwiaty, których pełni kolorów
nie można utrwalić - natura ma swoje tajemnice. Delikatnie
barwi hortensje.
 |
| Ekspozycja
bukietów na Babskim święcie Plonów w Topólce |
Ogrodem zachwyca się już wiele osób spoza
kręgu rodziny i znajomych, ale kompozycje z suszonych kwiatów
przez pewien czas podziwiali tylko oni. Tworzyła, aby zaspokoić
potrzebę obcowania cały rok ze "swoimi" roślinami.
W minionym roku pani Zofia Chlebna, przewodnicząca KGW w Brześciu
Kujawskim namówiła panią Anitę, aby wystawiła swoje prace
na dożynkach w Brześciu Kujawskim. Radość, że kompozycje wzbudziły
zachwyt u zwiedzających była ogromna. Od tamtej pory Pani
Anita Burmistrzak wzięła udział w wielu wystawach, a Jej prace
spotkały się z uznaniem. Mówi, że to duża satysfakcja robić
to, co się lubi. Dodam, że to wielkie szczęście robić to,
co się lubi.
Jest młodą kobietą pełną radości życia, ale
stąpającą twardo po ziemi. Marzy o tym, aby łatwiej było żyć
i pracować na wsi, chciałaby nadal rozwijać gospodarstwo,
bo to przecież miejsce pracy Jej rodziny i jedyne źródło dochodu.
Najbardziej lubi ciasta i inne łakocie, które
przyrządza teściowa. Najciekawszy dzień to poniedziałek, bo
wtedy wszystko się zaczyna (i wszystko może się zdarzyć).
Najpiękniejsza pora roku, Jej zdaniem, to pełna nadziei i
obietnic wiosna. Najprzyjemniejsze chwile, to te spędzone
z rodziną.
Ma jeszcze jedno marzenie, aby dzieci odziedziczyły
po niej miłość do roślin, do natury, by potrafiły dostrzec
jej piękno.
Spełnienia marzeń Pani Anito.
Laura Maciejewslka
|