Przetargi Przeszukaj nasze strony

Aktualności - biuletyn internetowy KPODR


Agro News

Porejestrowe Doświadczalnictwo Odmianowe

 

Dom i Rodzina > Ciekawi ludzie > KZaczarowana dolina

Zaczarowana dolina

Kujawy są piękne, można tu znaleźć wiele atrakcyjnych, malowniczych zakątków.

Czy potrafimy je docenić? A jeśli potrafimy, to czy chcemy pokazać je innym? A jeśli chcemy, to czy mamy pomysł, jak to zrobić? A jeśli mamy pomysł, to czy starczy nam środków do realizacji zamierzenia?

Państwo Elżbieta i Krzysztof Kucharscy są zauroczeni okolicą, doceniają urokliwe położenie gospodarstwa, chętnie witają gości. Podobno najcenniejszy jest pomysł, oni mają ich wiele. Wiedzą jak wykorzystać walory gospodarstwa rolnego, które od kilku lat prowadzą. Mówią, że przybyli tu dla koni. Wtedy mieli ich osiem i szukali miejsca, gdzie mogliby zamieszkać razem ze zwierzętami. Był chłodny kwiecień, na polach leżał jeszcze śnieg, kiedy po raz pierwszy zobaczyli to miejsce. Zdecydowali, że tu zostaną. Gospodarstwo w Psarach w gminie Chodecz dla koni się nadawało, choć może nie do końca. Okolica co prawda piękna, gospodarstwo duże, bo ponad 20-hektarowe, ale stajnia zaniedbana, podobnie jak dom. Wyremontowali najpierw stajnię, bo konie są dla nich najważniejsze. Zainstalowali ekologiczną oczyszczalnię ścieków. Nie dokończyli jeszcze remontu domu, ale zrobili bardzo wiele. Na parterze jest przytulne mieszkanie, a poddasze przygotowują dla gości. Chcieliby utworzyć, a może raczej rozwinąć gospodarstwo agroturystyczne (przyjmują już gości), udzielać lekcji jazdy konnej, prowadzić hipoterapię. Pani Elżbieta jest instruktorem hipoterapii i pomogła już wielu pacjentom, ale barierą dla rozwoju tej działalności jest mało miejsc noclegowych, pokoi, w których pacjenci mogliby przygotować się do terapii, odpocząć po niej.

Obecnie do dyspozycji gości jest przygotowany jeden pokoik na poddaszu. To zdecydowanie za mało, bo wiele osób jest zainteresowanych aktywnym wypoczynkiem w tym urokliwym zakątku.

Wokół domu rosną świerki, winorośle, stare odmiany jabłoni i śliw, kwitną kwiaty. Lubią pielęgnować ogród, pan Krzysztof z zawodu jest technikiem ogrodnikiem, troskliwą rękę gospodarzy widać na każdym kroku. Z kącików wypoczynkowych można obserwować konie na padoku, do nóg łaszą się psy. Państwo Kucharscy mają obecnie 12 koni i kilka psów. Trzy psiaki trafiły tu ze schroniska. Cała rodzina lubi zwierzęta.

Najchętniej odbudowaliby stare siedlisko. Odsłonili już kamienne fundamenty stodoły i domu. Odkryli piec chlebowy. Wszystko to bardzo zrujnowane, ale możliwe do odtworzenia.

Chcieliby, aby wyglądało tak, jak przed laty. Zbierają informacje o dawnych właścicielach, o wyglądzie tego miejsca, docierają do różnych źródeł. Odchwaścili i oczyścili rozległy teren wokół dawnego domostwa. Obok płynie struga, stare wierzby (najokazalsza ma obwód 4,8 metra, inna przypomina tę szopenowską i tak właśnie ją nazwali) szumią opowieści, a bobry nie próbują nawet im przerywać. Dla młodszych drzew mają mniej respektu. Struga, jeziorko i rozlewisko są doskonałym żerowiskiem dla czapli siwej, a rosnące wokół drzewa i krzewy to ostoja dla wilg (pięknie śpiewają nie tylko wiosną), sokołów, żurawi i wielu innych ptaków. Państwo Kucharscy lubią je obserwować i poznawać ich zwyczaje. Nieopodal rośnie młody las (posadził go poprzedni właściciel) i można w nim zbierać maślaki i kozaki.

Ruiny starego domu znajdują się w malowniczej dolinie, nazwali ją Dolina Psary. W tym uroczysku przygotowali miejsce pod ognisko, można przysiąść na kamiennych schodach, które kiedyś wiodły do domu, posłuchać kumkania żab i śpiewu ptaków. Jeśli uda im się odbudować dawną zagrodę urządzą w niej pokoje dla gości. Mają dużo planów i ogromny zapał, aby je zrealizować. Córka państwa Kucharskich Karolina dzielnie pomaga rodzicom, ale w październiku wyjechała do Poznania, gdzie studiuje filologię germańską. Dalsze plany wiąże z Psarami, chciałaby razem z rodzicami przyjmować w gospodarstwie turystów. Pan Krzysztof uczy się garncarstwa, kupił stosowną literaturę, jeździ do skansenu w Kłóbce i podpatruje, jak robi to garncarz. Planuje uczyć turystów lepienia garnków. Myśli też o wyplataniu z wikliny, bo zajęcia z rękodzielnictwa interesują gości i stanowią niewątpliwą atrakcję. W połączeniu z jazdami konnymi, malowniczą okolicą, serdecznymi gospodarzami i dobrą energią tego miejsca wakacje w Psarach u państwa Kucharskich będą wyjątkowe! Tego życzę gościom, którzy zawitają do tego malowniczego zakątka, a gospodarzom powodzenia w realizacji planów.

Laura Maciejewska
KPODR w Minikowie,
Oddział w Zarzeczewie
Zdjęcia: Dominik Marciniak

 

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

DHTML Menu / JavaScript Menu Powered By OpenCube