Najbliżej natury
Moje zainteresowanie grupą 5, czyli szpicami
i psami w typie pierwotnym rozpoczęło się jeszcze w szkole
podstawowej. Właściwie w tamtym okresie nie wyobrażałem sobie,
że będę miał innego psa niż alaskan malamuta. Zaczytywałem
się książkami Jacka Londona o przygodach traperów Ameryki
Północnej i ich psach - często będących krzyżówkami psów domowych
z wilkami. Jednak w miarę pogłębiania wiedzy na temat charakterystycznych
cech szpiców zaprzęgowych uzmysłowiłem sobie, że to trudne
i wymagające psy. Wiele osób o tym zapomina i bez zastanowienia
kupuje sobie śliczne, niebieskookie szczenię syberian husky
i po kilku miesiącach przekonuje się,
że ma ciężki orzech do zgryzienia. Okazuje się, że piesek
jest niezmordowany, uwielbia biegać i często urządza sobie
wyprawy na własną rękę - "mordując" przy okazji
drób, koty i inne mniejsze zwierzęta. No i zaczynają się kłopoty.
Zanim jednak przejdę do opisu charakteru tych
piesków chciałbym podkreślić ogromne zróżnicowanie i bogactwo
tej grupy. Znajdziemy w niej zarówno potężne alaskan malamuty,
ale także wysmukłe, wręcz charcie psy faraona i zupełnie niezwykłe
i egzotyczne rasy psów "nagich" pochodzących z krajów
Ameryki Południowej. Co je łączy? W większości to, że są to
rasy, które powstały przy niewielkim udziale człowieka, które
ukształtowała sama natura i trudne warunki, w jakich przyszło
im żyć. Bardzo trudno byłoby mi wymienić wszystkie rasy, każdą
opisać z osobna... Skupię się więc na tych kilku najbardziej
popularnych, które z łatwością możemy spotkać w naszym kraju.
Przede wszystkim będą to rasy zaprzęgowe,
czyli alaskański malamut, syberyjski husky, samojed i szczególnie
ostatnio coraz modniejszy pies grenlandzki (na szczęście tylko
wśród maszerów - czyli ludzi powożących psimi zaprzęgami).
W pierwszej kolejności chciałbym napisać kilka słów o Lokomotywie
Północy - czyli pochodzącym z USA alaskan malamute. Jest to
pies bardzo duży, o ogromnej sile i niezwykle ciekawej osobowości.
Jego specjalnością są długie trasy, które pokonuje z niezbyt
dużą szybkością, ale za to może ciągnąć znaczny ładunek. Jak
już wspomniałem charakteryzuje się wspaniałym charakterem
- dwa, trzy lata temu byłem w odwiedzinach w jednej z lepszych
polskich hodowli i do dziś pamiętam te ogromne, silne psy,
które pozwoliły mi przebywać w swoim towarzystwie nie wykazując
absolutnie żadnych oznak agresji. Nie oznacza to, że w razie
konieczności nie stanęłyby w obronie swojego ludzkiego stada.
Po prostu były tak niesamowicie zrównoważone i pewne siebie,
że samą swoją postawą jakby rozładowywały sytuację. Mówiąc
wprost - ich postawa nie pozostawiała wątpliwości, że dopóki
ja zachowuję się spokojnie, one też takie będą. Ale lepiej,
żeby nic głupiego mi do głowy nie przychodziło. Takie są malamuty,
ale... No właśnie, jest małe ale. Mają dość duże wymagania
co do ruchu. Te psy muszą pracować, już młode psy - po nałożeniu
im "uprzęży", czyli szorków wiedzą, o co chodzi
i wytrwale ciągną ładunek. Jeśli pozostawimy takiego "młodzieńca"
samemu sobie, na pewno sam znajdzie sobie zajęcie - przekopie
cały ogródek, wydusi kury, a jeśli będzie miał okazje to zwiedzi
samopas całą okolicę.
Podobnie sprawa przedstawia się, jeśli chodzi
o psy grenlandzkie i syberyjskie husky, z tym, że obie te
rasy są znacznie szybsze, bardziej pobudliwe i nerwowe, a
co za tym idzie trudniejsze do ułożenia. Bez dwóch zdań ich
wymagania względem opiekuna są jeszcze większe. O ile nie
wybiegany malamut jest uciążliwy, to nie wybiegany husky może
być wręcz nie do zniesienia... Dlatego też decyzje o jego
zakupie należy dokładnie przemyśleć. Nie są to psy dla domatorów,
osób, które niechętnie wychodzą na długie spacery. Ten pies
potrzebuje aktywnego przewodnika - takiego, który będzie wstanie
dotrzymać mu kroku - a zapewniam - nie jest to łatwe. Oczywiście
zdarzają się osobniki spokojniejsze - zwłaszcza te trzymane
w pojedynkę - jako jedyne psy w domu. Zawsze należy jednak
pamiętać o ich pierwotnej naturze, która może ujawnić się
w najmniej oczekiwanym momencie. Zaletą wszystkich psów zaprzęgowych
jest ich łagodny stosunek do ludzi - nie spotkałem jeszcze
husky czy malamuta, który zachowywałby się agresywnie, choć
na pewno były to osobniki właściwie wychowane, zaspokojone
ruchowo. Należy podkreślić, że sport zaprzęgowy staje się
w naszym kraju coraz bardziej popularny. Biega coraz więcej
ludzi - nawet te osoby, które mają tylko jednego psa. Zawody
odbywają się w sezonie jesienno-zimowym bardzo regularnie,
przynajmniej raz w miesiącu jest okazja, aby spróbować swoich
sił. Poza tym wielu naszych zawodników wyjeżdża za granicę
i tam reprezentuje nasz kraj, nierzadko wygrywając. Nie są
to zawody zupełnie amatorskie, sport ten staje się coraz bardziej
profesjonalny i organizatorzy maja nadzieję uczynić z niego
dyscyplinę olimpijską.
Myślę, że opisując grupę 5 warto wspomnieć
o innym, nieco egzotycznym, jej przedstawicielu - mianowicie
o akita inu i akita amerykańskiej. Do niedawna była to jedna
i ta sama rasa, jednakże tak naprawdę podział na typy pojawił
się niedługo po zakończeniu II wojny światowej i ciągle pogłębiał.
Także bardzo dobrze się stało, że kynolodzy japońscy i amerykańscy
zdecydowali się na trwały podział. Akita japońska jest zdecydowanie
szczuplejsza, nie tak masywna i ciężka - można powiedzieć,
że ma "więcej szpica w szpicu". Natomiast rasa amerykańska
jest bardzo mocna, grubokoścista, dobrze zbudowana - o szerszej
i potężniejszej głowie. Teoretycznie charakter mają taki sam,
jednak hodowcy twierdzą, że są zupełnie inne i że ich odmiana
na pewno ma lepszy... Jak jest naprawdę - trudno powiedzieć.
Od hodowców, z doświadczenia to wiem, trudno takie informacje
zdobyć.
Generalnie akita zarówno amerykańska, jak
i japońska, to psy bardzo odważne, zrównoważone i niezwykle
wierne swojej rodzinie. Nie mają aż tak ogromnego temperamentu
jak północne rasy zaprzęgowe, ich potrzeba biegania nie jest
tak ogromna, jednak również i one potrafią z zapałem pracować
w zaprzęgu. To co je zdecydowanie różni od husky czy malamutów,
to nieufność w stosunku do osób obcych. Akita to kapitalny
stróż i obrońca. Jego ogromną zaletą jest fakt, że bardzo
mało szczeka - żartobliwie mówiąc - nie odzywa się nie pytany...
Jednakże w wypadku, gdy zaistnieje taka potrzeba - zdecydowanie
alarmuje resztę stada i staje w obronie swego terytorium.
Mimo tych wszystkich zalet należy pamiętać, że jest to pies,
który jest w stanie zdominować swojego właściciela, a to nigdy
nie jest zabawne. Poza tym, jak większość szpiców, posiada
silnie rozwinięty instynkt łowiecki, co zdecydowanie utrudnia
spacery w miejscach, w których możemy natknąć się na dziką
zwierzynę - nie ryzykowałbym spaceru bez smyczy z takim psem,
w takim miejscu.
Na zakończenie chciałbym przypomnieć Państwu
o naszym konkursie wiedzy kynologicznej. Serdecznie zapraszam
do wspólnej zabawy.
Jakub Borkowski
K-PODR Minikowo,
Oddział w Zarzeczewie