Wiatraki stają się coraz częściej elementem
naszego krajobrazu. Wystarczy rozejrzeć się dookoła, aby zobaczyć
jak szybko rozwija się energetyka wiatrowa. Do gmin i rolników
przychodzą różnego rodzaju inwestorzy, którzy zamierzają wydzierżawić
grunt pod budowę farm wiatrowych.

W momencie powstania elektrowni wiatrowej
skorzysta zarówno gmina, jak i dzierżawcy gruntu. Wiatrownia
jest budowlą, a więc za każdy wiatrak inwestor będzie musiał
zapłacić gminie corocznie podatek od wartości budowli. Dodatkowy
dochód to podatek gruntowy i odszkodowania dla gminy za "zepsucie
wizualizacji krajobrazu". Również duże zyski mogliby
pozyskać rolnicy, którzy wydzierżawiają swoje pola pod wiatraki.
Jednak na tej pięknej perspektywie zaczynają pojawiać się
rysy.
Przede wszystkim musimy mieć świadomość,
że dzierżawiąc grunty pod elektrownię wiatrową wchodzimy w
nową dziedzinę, której dalszy bieg trudno przewidzieć. Rozważając
podpisanie umowy musimy się zastanowić, jak wpłynie to na
atrakcyjność krajobrazową okolicy, na zabudowę mieszkaniową
czy rekreacyjną. Trzeba również mieć na względzie bardzo długi
okres, na który wiążemy się umową. Inwestor budując wiatraki
zainteresowany jest długim okresem dzierżawy gruntu, aby inwestycja
mogła się zamortyzować i przynosić dochody. Natomiast w tak
długim czasie w naszym gospodarstwie wiele może się wydarzyć.
Bardzo ważna jest odległość wiatraków od
siedzib ludzkich. Ze względu na obowiązujące przepisy farma
wiatrowa powinna znajdować się w odległości co najmniej ok.
500 metrów od najbliższych osad. Odległość ta wynika z przepisów
dotyczących dopuszczalnego natężenia hałasu w miejscach sąsiadujących
z inwestycją; ponadto odległość ta jest różna w zależności
od rodzaju użytych turbin, ich liczby, szorstkości terenu,
a nawet gęstości powietrza. W związku z tym w umowie często
widnieje zapis, że do określonej odległości nie można stawiać
budynków, a także sadzić lasów ze względu na odpowiednie odsłonięcie
terenu.
Musimy również uważać, z kim zamierzamy podpisać
umowę na dzierżawę gruntu. Często w gminach, gdzie planowane
są inwestycje wiatrowe, pojawiają się "inwestorzy",
którzy chcą bardzo szybko zawrzeć umowę na dzierżawę gruntu
z właścicielami pól. Istnieje obawa, że w chwili, gdy w gminie
pojawi się rzeczywisty inwestor, wówczas ci piersi będą mogli
blokować inwestycję, żądając za dzierżawę znacznie więcej
niż otrzymałby rolnik. Dlatego warto skontaktować się z gminą
i spytać, czy jest planowana tego typu inwestycja i kto jest
lub będzie potencjalnym inwestorem.
Umowa nie może ograniczać prawa właściciela
do rozporządzania własną nieruchomością, powinna jednak równocześnie
zapewniać inwestorowi kontynuowanie inwestycji, nawet w przypadku
zmiany właściciela. Niepokojące jest, że w wielu proponowanych
umowach dzierżawca zastrzega sobie możliwość nieograniczonego
przenoszenia praw z umowy na osoby trzecie bez zgody właściciela
pola. Może się zdarzyć, że dzierżawcą stanie się osoba niewiarygodna,
z którą nigdy nie zawarlibyśmy umowy.
Budowę farmy wiatrowej poprzedza często kilkuletni
okres przygotowywania, zmian w planie zagospodarowania przestrzennego,
uzyskiwania warunków przyłączenia do sieci energetycznej oraz
innych pozwoleń i formalności. Dlatego pierwsze umowy proponowane
przez firmy są umowami przedwstępnymi, zawierającymi wiele
zobowiązań dla rolników. Przede wszystkim, po podpisaniu umowy
przedwstępnej nie możemy nie podpisać umowy przyrzeczonej,
ponieważ w innym przypadku grozi nam wysoka kara pieniężna.
Natomiast, jeżeli wyniki przeprowadzonych badań nie będą dawały
możliwości realizacji inwestycji i czerpania z niej dochodów,
to inwestor może się wycofać i nie ponosi żadnych konsekwencji.
Podpisując umowę przedwstępną, godzimy się
już również na wysokość i terminy zapłaty czynszu dzierżawnego,
co jest sprawą kluczową. Ważne jest, aby inwestor opłacał
czynsz również za okres wstępnych badań, niezależnie od powodzenia
dalszych etapów inwestycji. Jednak często umowy takiego zapisu
nie przewidują. Czynsz właściwy natomiast dzierżawca zobowiązuje
się płacić od momentu przekazania elektrowni wiatrowej do
eksploatacji. Stawka czynszu ustalana jest w procentach od
wartości wyprodukowanej energii lub określa się ją konkretną
kwotą pieniężną za odpowiedni okres dzierżawy. W tym drugim
przypadku ważne jest, by umowa zawierała zapis, że czynsz
dzierżawny co roku będzie waloryzowany. Rolnik musi też mieć
świadomość, że od dochodu za dzierżawę gruntu pod działalność
gospodarczą zapłaci podatek do urzędu skarbowego w wysokości
19%.
Jak wysoki ma być czynsz za dzierżawę gruntu
pod wiatraki, aby rolnik nie czuł się oszukany i był zadowolony
- trudno jednoznacznie powiedzieć. Aby nie wystraszyć inwestora,
czynsz nie może być za duży. Na polach dzierżawionych od właścicieli
wiatraki mają stać około 30 lat, więc tak długo rolnicy będą
otrzymywać pieniądze. Stawki, z którymi się spotkałam, proponowane
rolnikom za dzierżawę ziemi pod jeden wiatrak, wahają się
od 10 do 18 tysięcy zł rocznie lub stanowią 2% od wartości
wyprodukowanej energii. Właściciele pól wyliczają, że żadna
rolnicza uprawa nie przyniosłaby takich zysków, jak "wiatraki".
Bardzo ważne jest, aby po podpisaniu umowy
nie mieć wątpliwości co do treści zapisów w dokumencie i co
do stawki za dzierżawę gruntu. Dlatego zachęcam przed podpisaniem
umowy do skontaktowania się z prawnikiem w celu wyjaśnienia
wszelkich niejasności.
Maria Sikora
KPODR Minikowo,
Oddział w Przysieku