Przetargi Przeszukaj nasze strony

Aktualności - biuletyn internetowy KPODR


Agro News

Porejestrowe Doświadczalnictwo Odmianowe

 

Ogrodnictwo > Warzywnictwo > Spotkania na polu pomidorowym

Spotkania na polu pomidorowym

Pomidory gruntowe dla przetwórstwa są uprawiane na Kujawach od wielu lat. Niestety popularność tej uprawy jest coraz mniejsza. Spada z roku na rok powierzchnia uprawy. Powodem jest przede wszystkim brak dorywczej siły roboczej do zbioru owoców, a także ciągle pogarszająca się opłacalność uprawy.

Opłacalność produkcji pomidorów gruntowych zależy przede wszystkim od tego, czy i w jakim stopniu plantacje zostaną zaatakowane czy wręcz nawet zniszczone przez choroby bakteryjne czy grzybowe. Dlatego bardzo ważne są praktyczne pokazy organizowane na plantacjach.

Spotkania na polu w grupach producenckich Tomato-Rol i Etna stały się już tradycją.

Producenci na swoich polach spotykają się z naukowcami z Instytutu Warzywnictwa ze Skierniewic. Przyjeżdżają również przedstawiciele firm działających w branży ogrodniczej.

Pierwsze spotkanie w tym roku odbyło się w Chromowoli w ZPOW Rolfroz dla grupy Tomato-Rol. Na szkolenie został zaproszony dr Jan Sobolewski z Instytutu Warzywnictwa w Skierniewicach, a także dr Roman Rolbiecki z Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy. Dr Jan Sobolewski omówił aktualną sytuację panującą na plantacjach pomidorów gruntowych, przypomniał jakich chorób można się jeszcze spodziewać i z jakimi grupami preparatów do ochrony mamy do czynienia (preparaty kontaktowe, lokalnie wgłębne i systemiczne). Informacja miała na celu przypomnienie producentom w jakich warunkach pogodowych rozwijają się poszczególne patogeny. Choroby bakteryjne potrzebują zwykle chłodnych nocy i dni oraz ciągłego zwilżenia roślin i występują zwykle na początku uprawy w polu zwłaszcza, że mogą być wyniesione z rozsadnika. Zaraza ziemniaka występuje wtedy, gdy panują umiarkowane temperatury, oraz rośliny są długo zwilżone przez opady, rosy czy mgły. Wtedy to rozprzestrzeniają się w zawrotnym tempie i potrafią zniszczyć plantacje w ciągu kilku dni. Dr Sobolewski zwrócił uwagę, że zaraza ziemniaka może wystąpić praktycznie w każdym okresie uprawy w zależności od przebiegu warunków pogodowych, jak również źródła infekcji.

Po przejściu na pole w pobliżu zakładu przetwórczego okazało się, że infekcji zarazy ziemniaka nie było. Wskazywało na to brak jakichkolwiek objawów choroby na roślinach. Niestety w terenie pierwsze objawy tej choroby już są. W przypadku oglądanej plantacji można więc było zabezpieczać rośliny tylko preparatami kontaktowymi czy ewentualnie lokalnie wgłębnymi. Zabezpieczenie to miało na celu uchronienie roślin przed alternarią, której objawy były widoczne na najstarszych liściach. Jeżeli chodzi o choroby bakteryjne to brunatna cętkowatość praktycznie nie występowała, natomiast pojawiały się pojedyncze rośliny zainfekowane prze raka bakteryjnego. Jest to dowód, że producenci, którzy przez wiele lat uczestniczą w praktycznych szkoleniach dają sobie radę z niektórymi problemami.

W trakcie lustracji na polu, parę słów na temat nawadniania upraw pomidorów powiedział dr Roman Rolbiecki. Zaznaczył, że warzywa uprawiane na Kujawach powinny być nawadniane ze względu na praktycznie coroczne niedobory wody. Omówione zostały zalety i wady poszczególnych systemów nawodnieniowych. Dr Rolbiecki szczególną uwagę zwrócił producentom na nawadnianie kroplowe ze względu na oszczędności wody i lepsze warunki fitosanitarne w łanie roślin który nie jest zwilżany. Przewagą systemu kroplowego jeszcze jest to, że można podać przez system nawadniający składniki pokarmowe potrzebne roślinom w określonej fazie rozwojowej w odpowiedniej ilości - fertygacja. Szczególną uwagę zwrócił wykładowca na termin rozpoczęcia nawadniania i niezbędną ilość wody, którą trzeba dostarczyć roślinom w danym momencie. Zostały pokazane urządzenia do określania terminu początku nawadniania. Tensjometr - urządzenie dość tanie, ale niestety stacjonarne i wymagające stałego dozoru. Drugie urządzenie elektroniczne  działające na zasadzie tensjometru to Water Mark, zapisujące aktualny stan nasycenia gleby wodą. Zaprezentowano również nowe urządzenie przenośne do pomiaru polowej pojemności wodnej i wyznaczania ilości opadu do utrzymania wilgotności na optymalnym poziomie tzw. TDR. 

Po przejeździe na drugie pole dr Sobolewski znalazł roślinę wyglądającą na porażoną przez wirusy, ale po wyrwaniu jej z gruntu i obejrzeniu systemu korzeniowego okazało się, że część korzeni jest zbrązowiała (fot. 1). Tak więc, pochopna diagnoza była błędna. Najprawdopodobniej przyczyną były choroby odglebowe. 

Na spotkaniu firmy z branży pomidorowej zaprezentowały swoją ofertę. Kolekcję odmian przedstawił Jacek Malinowski z firmy Syngenta Seeds. Na szczególną uwagę zasługiwały odmiany Fortix f1 i Asterix f1 ze względu na zdrowotność roślin - odporność na bakteryjną cętkowatość i przydatność do zbioru mechanicznego. Na uwagę zasługują także przedstawione odmiany Ulisses f1 ze względu na bardzo dużą twardość owoców oraz Chibli f1 ze względu na doskonałe wiązanie w trudnych warunkach i silny wigor roślin. Trzeba tutaj zaznaczyć, że grupa Tomato-Rol zbiera część swoich pomidorów kombajnem. W bieżącym sezonie najprawdopodobniej pojawi się w tej grypie druga maszyna do zbioru, a trzecia w okolicy. Jeżeli mówimy już o zbiorze mechanicznym to należy wspomnieć o firmie Broste i jej produktach, które przedstawił Krzysztof Krupa. Został przedstawiony Brival - nawóz wspomagający dojrzewanie owoców pomidorów, który przywędrował do nas z Włoch, gdzie jest powszechnie stosowany, zwłaszcza tam, gdzie do zbioru używane są kombajny. Nawóz ten powoduje lepsze dojrzewanie tylko wyrośniętych owoców. Natomiast te mniejsze mogą dorosnąć wskutek czego nie tracimy na plonie. Razem z Brivalem zalecane jest używanie nawozu z wysoką zawartością potasu - Plantafol potasowy, który wspomaga działanie Bivala. Wspomniano również o innych produktach. Myślę, że na uwagę zasługuje Perlka - cyjanamid wapnia, który można używać do odkażania gleby z niektórych patogenów, jak:kiła kapusty czy zgnilizna twardzikowa, jak również niszczenia kiełkujących nasion chwastów.

Inną nowością na polu były ule z trzmielami do zapylania kwiatów pomidorów wstawione przez firmę Koppert. Trzmiele od wielu lat używane są do zapylania kwiatów pomidorów pod osłonami. Pierwsze próby doświadczalne na polu zostały poczynione w ubiegłym roku. W tym roku w naszym rejonie ule z trzmielami w otwartym gruncie pokazały się pierwszy raz. Pan Adam Majewski z Koperta omówił wyniki doświadczeń z ubiegłego roku. Trzmiele spowodowały zwyżkę plonu nawet o 30%, pomidory równiej dorastały i dojrzewały. Pokazane zostały producentom zapylone kwiaty przez trzmiele z charakterystycznymi znaczkami. Adam Majewski zwrócił uwagę, na stosowanie poszczególnych środków ochrony roślin zwłaszcza z grupy insektycydów, ponieważ nie wszystkie preparaty mogą być stosowane ze względu na toksyczność dla trzmieli. Niektóre mogą być zastosowane pod warunkiem zabrania uli z trzmielami z pola na czas okresu prewencji. Jeżeli chodzi o fungicydy, o które pytali producenci, to mogą być stosowane bez ograniczeń. Na polu również byli przedstawiciele z firm chemicznych takich, jak: Bayer CropScience i Arysta LiveScience, którzy omówili paletę preparatów wykorzystywaną w uprawie pomidorów gruntowych. Po powrocie do zakładu przetwórczego szkolenie nabrało mniej oficjalnej formy. Producenci i zaproszeni goście spotkali się przy piwie i kiełbasie z grilla.

Drugie szkolenie odbyło się w gospodarstwie pana Marka Narczewskiego w miejscowości Trzebiegoszcz dla grupy Etna. Na to szkolenie zaproszony został prof. dr hab. Józef Robak. Po omówieniu aktualnego stanu fitosanitarnego roślin wszyscy uczestnicy przeszli na pole pomidorowe. Tak jak w poprzednim przypadku, ciężko było znaleźć jakiekolwiek objawy chorób bakteryjnych czy grzybowych. Chociaż plantacja zlokalizowana została na glebie klasy V i VI rośliny nie cierpiały na brak wody, gdyż była nawadniana. Ponieważ w czasie wizyty połowa plantacji była deszczowana poprzedniego dnia można było zademonstrować działanie urządzeń do pomiaru polowej pojemności wodnej (TDR). Okazało się, że na podlanej części ppw była na poziomie 30%, na części nie deszczowanej ppw wynosiła tylko 10%. Są prostsze, ale mniej dokładne sposoby ustalenia dawki wody zastosowanej do podlewania. Można oczywiście mierzyć opady deszczu czy ilość wody z deszczowania w milimetrach i odejmować codziennie około 5-7 milimetrów. Jest to metoda bardzo prymitywna i niedokładna, ale jest to jakieś wyjście z sytuacji. Podobnie jak na poprzednim spotkaniu została pokazana kolekcja odmian z firmy Syngenta Seeds, omówiono zapylanie przez trzmiele. Przedstawiciele z firmy: Broste, Arysta LiveScience, Bajer CropScience, Sumi Agro i Syngenta przedstawili swoją ofertę preparatów zarejestrowanych w uprawie pomidorów gruntowych.  

Piotr Borczyński
KPODR Minikowo,
Oddział w Zarzeczewie

 

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

DHTML Menu / JavaScript Menu Powered By OpenCube