Przetargi Przeszukaj nasze strony

Aktualności - biuletyn internetowy KPODR


Agro News

Porejestrowe Doświadczalnictwo Odmianowe

 

W Unii Europejskiej > Inne > Unijna wieża Babel

Unijna wieża Babel

Sprawy znajomości języków obcych dla obywateli krajów UE nabierają coraz większego znaczenia. W Unii Europejskiej mogą one mieć trojaki status: języków autentycznych, języków urzędowych oraz języków roboczych.

Językiem autentycznym traktatu - umowy międzynarodowej jest język, w którym dokument ten został sporządzony i wówczas jedynie ta konkretna wersja językowa może stanowić podstawę do interpretacji jego zapisów.

Podstawowy przepis w zakresie wielojęzyczności niesie art. 290 Traktatu Rzymskiego, na mocy którego przyjęto Rozporządzenie nr 1 Rady Ministrów z 1958 r., które - czterem wówczas językom - nadało równy status języków urzędowych i języków roboczych. Na mocy tego Rozporządzenia z późniejszymi zmianami każdorazowo, gdy do państw członkowskich zostają przyjęte nowe kraje, status języka urzędowego uzyskiwały języki oficjalne wskazane przez nowe państwa członkowskie w ich traktatach akcesyjnych. Od 1958r. do Wspólnot należą: Belgia, Francja, Holandia, Luksemburg, Niemcy i Włochy, a pierwszymi oficjalnymi językami są cztery: francuski, holenderski, niemiecki i włoski. Gdy w 1973 r. do Wspólnot przyjęto Wielką Brytanię, Irlandię i Danię do listy języków oficjalnych dodano dwa nowe - angielski i duński. W 1981 r. przyjęto język grecki, w 1986 r. - hiszpański i portugalski i jako ostatni dodano w ramach krajów "piętnastki" języki skandynawskie, tj. szwedzki i fiński (ponadto weszła do Unii Austria z językiem urzędowym niemieckim). Tym samym w "starej piętnastce" UE było 11 oficjalnych języków urzędowych.

Status (stan prawny) języków roboczych Unii nie został nigdzie formalnie ujęty, jednakże są nimi aktualnie francuski i angielski. Są to języki, którymi w codziennej pracy posługują się pracownicy instytucji wspólnotowych. Tak więc większość spraw bieżących (m.in. korespondencja) jest załatwiana w Komisji Europejskiej po francusku lub angielsku. Posiedzenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości odbywają się tylko w języku francuskim.

Istotną swobodę pozostawia poszczególnym instytucjom unijnym w zakresie języków art. 6 Rozporządzenia nr 1. I tak, na przykład Parlament Europejski umożliwia deputowanym wypowiadanie się w każdym języku urzędowym, a wypowiedzi tłumaczone są na wszystkie pozostałe języki urzędowe. Jedynie Parlament jest instytucją prawdziwie wielojęzyczną. W pozostałych instytucjach przeważa jeden język roboczy, zaś tłumaczenia wykonywane są jedynie w przypadku dokumentów większej wagi.

W miarę przyjmowania nowych członków Unii wzrasta liczba języków urzędowych, a tym samym komplikuje się problem tłumaczeń (w czasie obrad Parlamentu tłumaczenie symultaniczne, czyli jednoczesne na wszystkie języki - można usłyszeć w słuchawkach).

Jak wiadomo, Unia Europejska od maja 2004 r. powiększyła się o 10 nowych państw. Przybyło 9 nowych języków (Cypr wybrał język grecki), stąd liczba języków oficjalnych doszła do 20.

W obecnej Unii - 25 państw - inaczej przedstawia się rozkład ilościowy i procentowy ludności, dla której dane języki są językami ojczystymi (ludność posługuje się nimi na co dzień).

Znajomość języków obcych

Rozszerzenie UE zmieniło jednocześnie jej mapę językową. Dotyczy to również znajomości języków obcych. Doszedł mianowicie język rosyjski - popularny w krajach byłego Związku Radzieckiego. W Estonii, na Litwie i Łotwie jest to najpowszechniej używany język obcy, a w pozostałych krajach demokracji ludowej - jest on zawsze wymieniany jako jeden z trzech najbardziej popularnych. W sumie pięć procent mieszkańców UE zna rosyjski, jako język obcy. Akurat tyle samo zna język hiszpański. Połowa mieszkańców Unii Europejskiej deklaruje, że jest w stanie prowadzić rozmowę w języku obcym. Najpopularniejszym językiem obcym pozostaje angielski. Tradycyjnie, zaś popularny w Europie Środkowej i Wschodniej niemiecki, awansował po rozszerzeniu UE na drugie miejsce w rankingu języków obcych, wyprzedzając francuski. W krajach "piętnastki" do znajomości francuskiego, jako języka obcego przyznaje się 12 proc. mieszkańców, a w nowych 10 państwach członkowskich - tylko 3 proc. Z kolei niemiecki zna 21 proc. ludności "dziesiątki" - w porównaniu z niespełna 12 proc. w "starej" UE.

W Polsce najpopularniejszym językiem jest angielski, bo wskazuje go 25 proc. spośród deklarujących znajomość przynajmniej jednego języka obcego. W następnej kolejności są języki: rosyjski - 24 proc. i niemiecki - 19 proc.

Według statystyk najbardziej rozwinięci lingwinistycznie są mieszkańcy tych krajów, w których pozycja języka obcego była silna z powodów politycznych, jak np. w państwach bałtyckich.

Powszechną - najwyższą znajomość języków obcych wykazują mieszkańcy Luksemburga - 99 proc., gdzie francuski i niemiecki są językami pół-oficjalnymi. Podobnie na Malcie (93 proc. znajomości), gdzie angielski jest równolegle w użyciu wraz z językiem maltańskim. Łotwa, także wykazuje się 93-procentową znajomością języków obcych - za sprawą rosyjskiego.

Poza tymi trzema specyficznymi przypadkami i może dwujęzyczną Belgią, to Holandia ma najlepiej opanowaną znajomość języków obcych. Aż 91 proc. Holendrów posługuje się przynajmniej jednym językiem obcym. Oprócz nich najlepiej w tym rankingu wypadają kraje skandynawskie wraz z Danią. W tych krajach tradycyjnie do nauki języków przykłada się ogromną wagę.

Polska z 49 proc, znajomości języków obcych znajduje się pod koniec stawki. Gorsze od nas są: Wielka Brytania - 30 proc. i Węgry - 29 proc. Anglicy, bo nie musieli, a Węgrzy, jako, że ich język jest tak trudny i niepodobny do innych.

Uczyć się skutecznie języków obcych

Najnowszy raport NIK (grudzień 2005 r.) bardzo krytycznie ocenia skuteczność nauki dzieci i młodzieży w naszych szkołach.

Zbyt późno zaczynamy uczyć dzieci języków. Polska, razem z Portugalią i Słowacją jest w grupie państw, w których obowiązkowa nauka języka zaczyna się najpóźniej, kiedy dziecko ma 10 lat. We Francji i Niemczech języków uczą się już ośmiolatki, w Norwegii - sześciolatki. Według NIK polska szkoła uczy języków na kiepskim poziomie. Na zajęciach panuje tłok, choć w jednej klasie powinno być od 12 do najwyżej 24 uczniów. Tymczasem w ponad połowie skontrolowanych 67 szkół (podstawowych, gimnazjów, liceów zawodowych) grupy powyżej 24 uczniów nie zostały podzielone na mniejsze. Nauka języka obcego jest obowiązkowa od IV klasy podstawówki. W liceum standard, to dwie godziny nauki w tygodniu przeznaczone na jeden język. To zdecydowanie za mało. Według zaleceń jeden język obcy powinien być obowiązkowy już od pierwszej klasy szkoły podstawowej. W połowie skontrolowanych szkół powinno być więcej wykwalifikowanych nauczycieli, zwłaszcza języka angielskiego i niemieckiego. Właśnie tych języków uczy się najwięcej uczniów w Polsce - odpowiednio 65 proc. i 34 proc. Nie wszyscy uczniowie mają w ogóle szansę wybrać język. W 14 na 18 skontrolowanych podstawówek szkoły zaproponować tylko jeden język. Filologów brakuje szczególnie w mniejszych miastach i na wsi. Ponad 11 proc. nauczycieli uczy, chociaż nie ma odpowiednich kwalifikacji (bez uprawnień pedagogicznych, słabo zna język).

Z podsumowania Ministerstwa Edukacji i Nauki na temat popularności kierunków studiów na uczelniach państwowych w 2005 roku wynika, że młodzież nadal chętnie wybiera kierunki humanistyczne.

Na anglistykę było ponad 10 osób zdających na jedno miejsce, a na innych filologiach - podobnie.

Jednak, po tak dużej selekcji kandydatów na egzaminie wstępnym i w czasie trwania studiów do nauczania trafia niewiele osób. Na to trzeba reformy szkół oraz więcej pieniędzy dla oświaty i dobrych nauczycieli języków.

Rodzice - owszem rozumieją rosnąca wagę i znaczenie znajomości języków przez swe dzieci dla ich późniejszej kariery zawodowej. Nie wszyscy jednak mają możliwości finansowe do korzystania z korepetycji i dobrych kursów językowych.

Dobre szkoły językowe stosują w trakcie nauki metodę komunikatywną. Dobór metody zależy od celów nauczania, zaś w tej metodzie kładzie się nacisk na skuteczne komunikowanie się. Najlepiej pracuje się na ćwiczeniach w małych, często zmieniających się grupkach, a ich uczestnicy otrzymują polecenia typu: powiedz komuś, zapytaj o coś, dowiedz się...

Oczywiście grupa liczy wówczas do 12, maksimum 15 osób - podobnie zaawansowanych w nauce języka. Wiek nie jest specjalnie brany pod uwagę, jednak ten rodzaj nauki najlepiej trafia do dzieci kilkuletnich lub młodzieży młodszej.

Bolesław Konitz,
K-PODR w Minikowie

 

do góry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

DHTML Menu / JavaScript Menu Powered By OpenCube