Kto jest mistrzem?

W encyklopedii możemy przeczytać, że “mistrz jest to tytuł przyznawany osobie, która osiągnęła najwyższy stopień wiedzy lub umiejętności w danej dziedzinie; ciesząca się swoistym autorytetem i będąca wzorem do naśladowania, dzięki czemu posiada pozycję/stanowisko, które wyróżnia ją spośród ogółu”.

Mamy przyjemność i satysfakcję współpracować z mistrzami, państwem Alicją i Krzysztofem Spychalskimi z Pikutkowa w gminie Brześć Kujawski. Gospodarstwo, które od 1990 roku wspólnie prowadzą zostało wybrane Wojewódzkim Mistrzem Agroligi 2009.

Państwo Spychalscy gospodarują na 59 hektarach gruntów ornych i specjalizują się w uprawie warzyw gruntowych. Na powierzchni 22 ha uprawiają pomidory, marchew na 17 ha, a cebulę na 10 ha. Pozostały areał obsiewają zbożem. Wyposażyli gospodarstwo w specjalistyczny sprzęt do uprawy i zbioru warzyw, a także w nowoczesną bazę przechowalniczą. Sprzedaż warzyw prowadzą poprzez Stowarzyszenie Producentów Owoców i Warzyw “Ziemia Kujawska”, którego prezesem jest pan Krzysztof. Korzystają z funduszy UE SAPARD i PROW. Tak bardzo krótko można streścić dotychczasowe życie państwa Alicji i Krzysztofa. Jak doszli do tego miejsca w życiu? Jacy są mistrzowie?

Pracowici, pogodni, zadowoleni z tego, co przynosi kolejny dzień, spełnieni, bo robią to, co lubią. Zgodnie przyznają, że pasja, hobby i praca w gospodarstwie znaczy dla nich to samo. Z pewnością tu tkwi tajemnica sukcesu. Od zawsze lubili wieś i plany życiowe wiązali z wsią. Pan Krzysztof został na ojcowiźnie i gospodarzył wspólnie z rodzicami. Pani Alicja po ukończeniu szkoły uczyła w wiejskiej szkole, bo chciała być blisko wsi. Po zawarciu małżeństwa zamieszkali u państwa Spychalskich w Pikutkowie i rozpoczęli wspólne gospodarowanie najpierw na 20 ha z ogólnorolnym profilem produkcji. Mieli wspólną wizję rozwoju gospodarstwa – stopniowo ograniczali pogłowie krów mlecznych, później opasów i zaczęli uprawiać warzywa. Sprzedawali je na rynku hurtowym i w punktach skupu – głównie ogórki, pomidory natomiast odstawiali do włocławskiej przetwórni.

Po rezygnacji z produkcji zwierzęcej dokupili ziemię, zwiększyli powierzchnię uprawy warzyw. Likwidacja pobliskiej cukrowni w Brześciu Kujawskim spowodowała zaprzestanie uprawy buraków cukrowych, a miejsce buraków zastąpiły warzywa. Zwiększona produkcja warzyw zmusiła gospodarzy do zorganizowania bazy przechowalniczej. Na pierwszą przechowalnię warzyw zaadoptowali stodołę. Później zaczęły się kłopoty ze sprzedażą cebuli, ale pojawiła się możliwość zbytu cebuli obieranej i od około 10 lat taką właśnie sprzedają. Małżonkowie zgodnie twierdzą, że wiele rzeczy im się udało, bo lubią to, co robią i wzajemnie się uzupełniają. Pani Alicja nieco żartobliwie mówi, że spełniają się marzenia jej męża.

Oboje wychowani na wsi, przyzwyczajeni do pracy i oswajania, a czasem stawiania czoła naturze nie wyobrażają sobie życia gdzie indziej. W rodzinnym domu pani Alicja, jako jedyna z grona sióstr przejęła od mamy zamiłowanie do uprawy roślin. Wypielęgnowany duży ogródek był wizytówką i ozdobą domu, a pani Alicja od dzieciństwa zajmowała się znaczną jego częścią. Po przeprowadzce do męża wyręczyła teściową w pracach w ogródku. Jednak ogródek nie wystarczył na zaspokojenie chęci do pracy pani Alicji. Wspólnie z mężem zajmuje się uprawami polowymi. Na każdej działce, w każdej uprawie stara się pracować, musi je kilkakrotnie w czasie roku zobaczyć. Relacje męża nie wystarczają. Pan Krzysztof również wszystkiego dogląda osobiście, ale jako chłopiec nie zapowiadał się na gospodarza, rodzice zaplanowali, że to brat pozostanie w gospodarstwie. Plany, planami, a życie pisze własne scenariusze.

Dla pana Krzysztofa nie mogło napisać lepszego. Przyznaje żonie rację: jego marzenia się spełniają. O takim życiu marzył, takie plany pragnął zrealizować. Oboje małżonkowie zgodnie twierdzą, że realizują życiowe powołanie, a ta pewność daje im siłę, radość życia, chęci do dalszej pracy. Wszystko co robią, robią dla siebie, choć mają syna, nie wiążą jego przyszłości z gospodarstwem. Z pewnością byliby zadowoleni, gdyby poszedł tą samą drogą, co oni, ale wybór pozostawiają Mateuszowi.

Ośmioletni Mateusz o gospodarstwie wie wszystko i duża część tej wiedzy oparta jest na doświadczeniu. Mateusz ma wydzielone własne pole, na którym uprawia pomidory. Podobnie jak rodzice sam produkuje rozsadę, wysadza, pielęgnuje i zbiera plony. Interesuje go również praca taty w grupie producentów.

Tej pracy jest dużo, w sezonie pan Krzysztof poświęca jej kilka godzin dziennie. Grupę założyli i zarejestrowali pięć lat temu w formie stowarzyszenia. Jest to grupa wstępnie uznana, ale złożyli już wymagane dokumenty i wkrótce zostaną grupą uznaną, jako Organizacja Producentów Owoców i Warzyw.

Nie tylko na pracy upływa życie państwa Spychalskich. Potrafią też odpoczywać, dbają o otoczenie, o dom. A dom jest piękny, pełen kwiatów i rodzinnego ciepła. Teren wokół zabudowań gospodarczych i duży, pełen uroku ogród otaczający dom przyciąga uwagę nie tylko czystością, ale też i doskonałym wyczuciem estetyki. Wszystkie budynki są w podobnym, pastelowo żółtym kolorze. To tak, jakby wciąż świeciło tu słońce. Ogród pełen kwiatów, drzew i krzewów z szemrzącymi fontannami to miejsce na odpoczynek i wytchnienie. Jednak nie tylko w domowym zaciszu odpoczywają gospodarze. Lubią poznawać świat, doznawać nowych wrażeń. Zimą jeżdżą w góry na narty, latem nad morze. Pokazują Mateuszowi nieznane miejsca, podsycają jego ciekawość świata, wskazują na możliwość wyboru sposobu życia. Wieczorami czytają prasę, uzupełniają dokumentację gospodarstwa. Pani Alicja aktywnie udzielała się najpierw w przedszkolu, a teraz w szkole, do której chodzi Mateusz. Zaprasza do gospodarstwa dzieci i organizuje im zajęcia i zabawy, a pomysły ma oryginalne, jak na przykład ten, kiedy dla wszystkich dzieci, które do nich przyjechały zakupiła wiaderka. Razem zbierali do nich warzywa, które później mali goście zawieźli do domów. Chętnie sponsoruje szkolne akcje, uważa, że ci których na to stać powinni pomagać innym.

Jakie plany na przyszłość mają istrzowie? Chcą dalej rozwijać gospodarstwo, realizować kolejne inwestycje. Dążą do doskonałości w tym, co robią.

Życzymy Państwu realizacji planów i kolejnych sukcesów!

 

Laura Maciejewska
Stanisław Piątkowski
KPODR Minikowo, Oddział w Zarzeczewie