I po bitwie!…

Ach, gdyby na świecie tylko takie istniały bitwy, bylibyśmy naprawdę szczęśliwi, a przede wszystkim – najedzeni! Kulminacja potyczek kulinarnych odbyła się na Arenie Lodowej w Tomaszowie Mazowieckim dnia 7 października bieżącego roku.

Mowa oczywiście o krajowym finale konkursu kulinarnego Bitwa Regionów, którego organizatorem jest Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wraz z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa przy współpracy Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Jak wiemy, odbywa się on w trzech etapach, o czym niejednokrotnie wspominaliśmy na łamach naszego czasopisma – powiatowym, wojewódzkim oraz ogólnopolskim. W finale spotkały się Koła Gospodyń Wiejskich będące reprezentantami każdego z 16 województw, których potrawy zwyciężyły w regionalnych konkursach.

Imprezę zorganizowano z rozmachem, prowadzącym był znany prezenter Tomasz Kamel, a przewodniczącym i głównym ekspertem kulinarnym w jury – nie mniej znany i popularny kucharz Karol Okrasa. Zaproszono wielu znamienitych gości. Otwarcia dokonały osoby w głównej mierze odpowiedzialne za konkurs, można by rzec – inicjatorzy tego przedsięwzięcia, czyli przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Szef resortu, minister Robert Telus nie szczędził pochwał dla Kół Gospodyń Wiejskich, które zawsze były i są ostoją tradycji i folkloru oraz inicjatorkami oddolnych działań i przedsięwzięć. Rozwijające się obecnie Koła są przykładem dobrej współpracy, jaka powinna cechować społeczeństwo obywatelskie. Przemawiała również wiceminister Anna Gembicka. Sekretarz Stanu dziękowała za codzienną pracę kobiet mieszkających i pracujących na wsi. Zwróciła uwagę, jak ciężko pracują one w gospodarstwach rolnych, zajmują się domem, rodziną, a mimo to potrafią poświęcić swój czas także dla lokalnych społeczności. Nie rzadko stają się w tym środowisku liderkami.  Do podziękowań za zaangażowanie i codzienną pracę dołączył się również podsekretarz stanu Krzysztof Ciecióra oraz marszałek senior Antoni Macierewicz.

Prezentowane w konkursie dania i potrawy imponowały kunsztem kulinarnym oraz wymyślnymi nazwami, nawiązującymi do tradycji danego regionu. I miejsce przypadło Kołu Gospodyń Wiejskich Szaflary z województwa małopolskiego za danie ślebodna jorka z saflarzańskiej dziedziny piecono na zawaterniku, czyli jagnięcina w asyście różnych rzeczy. Tu przyda się kilka wyjaśnień. „Śleboda” po góralsku oznacza wolność, „jorka” zaś to niedojona owca. Ślebodna jorka to owca utrzymywana naturalnie, na górskich halach, czyli „dziedzinach” (polach gazdowskich), gdzie gazdowie z „zawaternika” (wiecznie tlącego się w palenisku kawałka drewna) rozpalali watrę (ognisko). Drugie miejsce zajęło Koło Gospodyń Wiejskich “Drużyna sprzed Olszyny” w Kudrach z województwa lubelskiego za udziec indyka wronimi uszami i kapustą kiszoną faszerowany, pieczony pod pierzynką z masła, podany z gamzą ziemniaczaną pod skwarkami i ogórkiem kiszonym. Wronie uszy to regionalna nazwa grzyba jadalnego, lejkowca dętego, gamza zaś to rodzaj kotletów lub purée ziemniaczanego. Ostatnie miejsce na podium zajęło Koło Gospodyń Wiejskich Olmoncianki z województwa podlaskiego za polędwiczki wieprzowe z podlaskiego stołu. Były i wyróżnienia. Trafiły do Koła Gospodyń Wiejskich “Ach te Baby” z województwa zachodniopomorskiego za rybę w ogniu z kwaśnikiem oraz dla Koła Gospodyń Wiejskich w Leszczawie Dolnej z województwa podkarpackiego za karczek z dzika z plackami ziemniaczanymi i sosem z grzybów leśnych.

Nasze województwo godnie reprezentowały panie z Koła Gospodyń Wiejskich Ziemi Starotoruńskiej w Przysieku. Zaserwowały jakże charakterystyczne dla naszego regionu danie – gęsina w sosie śliwkowo- cebulowo-miodowym podane z kluseczkami i buraczkami. Jak wiemy, nasze województwo słynie z hodowli i przyzagrodowego chowu gęsi. Charakterystyczna jest także śliwka, szczególnie węgierka uprawiana w Dolinie Dolnej Wisły. Znamy powidła smażone w miedzianych kadziach, co ma miejsce między innymi na Święcie Śliwki w Strzelcach Dolnych. Znane są również miody z Doliny Dolnej Wisły. Te trzy nasze sztandarowe produkty stanowiły główne składniki potrawy konkursowej. Choć nie została ona nagrodzona w finale, to sam fakt, iż mieliśmy okazję zaprezentowania się tutaj, na szczeblu krajowym, jest wielkim sukcesem. Podczas swojej prezentacji panie promowały bowiem nasze województwo zapraszając wszystkich obecnych na organizowany 10-11 listopada festiwal gęsiny w Przysieku. Dziękujemy im serdecznie!

Wszystkie potrawy były przepyszne, a przyrządzenie ich wymagało wysokich kwalifikacji w dziedzinie gastronomii. Niektóre z nich, jak chociażby nasza gęsina, wymagały dużego zaangażowania czasowego (gęś konfituje się we własnym sosie przez wiele godzin). Królowała tradycja, bo taki jest główny cel konkursu. Receptury pochodziły więc sprzed wielu lat, przekazywane z pokolenia na pokolenie, a sposób przygotowania i użyte do tego celu przyrządy były często nietuzinkowe. Na przykład Koło Gospodyń Wiejskich Karolinki w Kamienicy Polskiej (województwo śląskie) przygotowało pieczonkę serwowaną na liściu kapusty. Była to potrawa jednogarnkowa gotowana w żeliwnym garneczku umieszczonym w ognisku i przykrytym tzw. rozią, czyli kawałkiem darni. Do potraw używano tradycyjnych przypraw, ziół, które dziś powszechnie uznajemy za chwasty. Nietypowe były także dodatki. Tu przytoczę kolejne przykłady. Koło Gospodyń i Gospodarzy Wiejskich w Tarczku (województwo świętokrzyskie) zaprezentowało męcybuły (rodzaj pyz z mięsem), do których podano sos przyrządzony z jogurtu naturalnego, musztardy oraz szczawiku zajęczego, niegdyś często używanego w kuchni ziela. Szczawik, z wyglądu przypominający koniczynę, ma kwaśny, orzeźwiający posmak, jest znakomitym dodatkiem do sosów, sałatek, można go też wykorzystać zamiast szczawiu do ugotowania zupy. Z kolei zdobywczynie III miejsca – KGW Olmoncianki uraczyły jury, podając jako dodatek do swojej potrawy konkursowej stary, tradycyjny podlaski napój zwany buzą. Buza to lekko sfermentowany, kwaskowaty napój bezalkoholowy na bazie kaszy jaglanej, z dodatkiem drożdży i soku z cytryny.

Członkinie Kół włożyły wiele serca w swoje prezentacje. Potrawy były wyszukane, sposoby ich serwowania jeszcze bardziej, ponadto niektóre prezentacje stanowiły istne żywe obrazy – pokazy folkloru danego regionu. Finał Bitwy, oprócz wspomnianych prezentacji, obfitował również w inne atrakcje. Można było zwiedzić stoiska instytucji z otoczenia rolnictwa, obecni byli również wytwórcy tradycyjnej  żywności, czas umilały występy artystyczne. Ciekawym elementem był pokaz kulinarny przeprowadzony przez Karola Okrasę, tym razem na żywo, a nie w programie telewizyjnym. Po pokazie odbyła się także degustacja, co stanowiło miłe zaskoczenie dla zwiedzających. Tak więc podsumowując, VIII edycja tego cieszącego podniebienia oraz inne zmysły konkursu na pewno pozostawi wiele pozytywnych wspomnień i zachęci Koła Gospodyń Wiejskich do zaprezentowania w przyszłym roku kolejnych specjałów.

Anna Dykczyńska,
KPODR w Minikowie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

image_pdfimage_print