Relacje

Zasady rozliczania podatku VAT w rolnictwie – zapis video

16 lutego br. Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie zorganizował szkolenie pn. Zasady rozliczania podatku VAT w rolnictwie”. Wydarzenie zrealizowano w formie online. Szkolenie cieszyło się dużym zainteresowaniem,  wzięło w nim udział ponad 100 osób.

Celem szkolenia było przypomnienie uczestnikom zasad rozliczania podatku VAT w rolnictwie, jak również przedstawienie zmian, szczególnie tych, które weszły w życie 1 lutego br. (obniżone stawki VAT).

Szkolenie zostało przeprowadzone przez Martę Knop-Kołodziej, która jest gł. specjalistą ds. podatków w Kujawsko-Pomorskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Minikowie.

W wydarzeniu uczestniczyły osoby zainteresowane poszerzeniem swojej wiedzy bądź też utrwaleniem przepisów z zakresu podatku VAT. Uczestnicy zadawali pytania dotyczące tematu, na które Marta Knop-Kołodziej odpowiadała w trakcie prezentacji.

Zapraszamy do obejrzenia szkolenie w postaci nagrania wideo:

https://kpodr.clickmeeting.com/zapis-video-zasady-rozliczania-podatku-vat-w-rolnictwie

 

Szkolenie online pn. „Najnowsze zmiany w Programie Czyste Powietrze”

8 lutego br. Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie we współpracy z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu zorganizował szkolenie pn. „Najnowsze zmiany w Programie Czyste Powietrze.  Wydarzenie zrealizowano w formie online. Szkolenie cieszyło się dużym zainteresowaniem,  wzięło w nim udział ponad 80 osób.

Celem szkolenia było zapoznanie uczestników z Programem Priorytetowym „Czyste Powietrze” oraz zamianami, które obowiązują od 25.01.2022r. To wydarzenie to także  promocja Programu „Czyste Powietrze” i zachęta potencjalnych beneficjentów do korzystania z dotacji i wymiany starych pieców, które nie spełniają określonych norm, na nowe, przyjazne środowisku.

Szkolenie zostało przygotowane i przeprowadzone przez Panią Joannę Ciuba, która jest doradcą energetycznym w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu w ramach projektu pn. „Ogólnopolski system wsparcia doradczego dla sektora publicznego, mieszkaniowego oraz przedsiębiorców w zakresie efektywności energetycznej oraz OZE”.

W wydarzeniu uczestniczyły osoby zainteresowane wymianą źródła ciepła oraz pracownicy gmin i doradcy powiatowych zespołów doradztwa rolniczego województwa kujawsko-pomorskiego. Uczestnicy zadawali pytania dotyczące tematu, na które  Pani Joanna Ciuba odpowiadała po zakończonej prezentacji.

Zapraszamy do obejrzenia szkolenie w postaci nagrania wideo:

Stan upraw w środku zimy

Dopiero co sprawdzaliśmy przygotowanie roślin do zimy, a już musimy przygotować się do sprawdzenia jak w praktyce rośliny przetrwały ten okres. Zimotrwałość jest cechą, na którą składa się odporność na: wymarzanie, wypieranie, skorupę lodową, wysmalanie oraz wysadzanie roślin i rozrywanie korzeni. Najczęściej znaczne spadki temperatury bez okrywy śnieżnej sprawiają, że rośliny słabiej przygotowane do zimy mają mniejsze szanse na przetrwanie.

Mrozoodporność jest najważniejsza i zależy od gatunku i odmiany rośliny oraz zahartowania, które zachodzi przy stopniowym obniżaniu temperatur jesienią. Polega to na przejściu przez roślinę wewnętrznych przemian fizjologicznych i chemicznych, w procesie których zmienia się metabolizm. Bezpośrednim wynikiem działania mrozu na nieokryte śniegiem rośliny może być wymarznięcie polegające na tym, że kryształki lodu rozrywają tkanki roślin. I w tym roku także widać na polach wiele pożółkłych i zbrązowiałych liści, które przemarzły. Nie oznacza to jednak, że cała roślina zmarzła i uległa zniszczeniu. Nawet po najbardziej łagodnej zimie spotkamy takie rośliny zbóż ozimych czy rzepaku, których liście przemarzły. Dlatego zanim podejmiemy jakieś decyzje odnośnie tego, co dalej robić, trzeba dokonać sprawdzenia ile roślin przeżyło ten trudny okres i jaka jest ich kondycja.

Jak szybko sprawdzić przezimowanie plantacji?

Na przedwiośniu zazwyczaj pod koniec lutego lub na początku marca, po zejściu śniegów, ukazuje się prawdziwy obraz przezimowania ozimin. Silne mrozy, jakie zazwyczaj występują w styczniu i na początku lutego, praktycznie niszczą liście większości gatunków ozimych zarówno zbóż, jak i rzepaku. Musimy więc poczekać na reakcję plantacji na warunki pogodowe, czyli na odrost żywych roślin – tym bardziej, że w marcu mogą wystąpić jeszcze inne niż mrozowe uszkodzenia roślin. Jednak dla niecierpliwych i tych, którzy wcześniej chcą znać diagnozę, istnieje sposób na przyspieszenie wegetacji, poprzez:  

– przykrycie fragmentów pola białą agrowłókniną lub przezroczystą folią w kilku miejscach i obserwacja, czy są odrosty i ile ich jest (metoda łatwiejsza, ale nieco dłuższa przy niskich temperaturach);

– pobranie w kilku miejscach łopatą roślin z glebą (także zamarzniętą), włożenie ich do wazonów, kuwet itp. pojemników, przeniesienie do ciepłych jasnych pomieszczeń i obserwowanie, czy są odrosty i w jakiej proporcji (metoda trudniejsza, ale szybsza).
 

 

Lustracja rzepaku w środku zimy dokonana 13 stycznia br. pokazała, że okryty śniegiem rzepak wygląda bardzo dobrze. Co prawda widać już oznaki suchej zgnilizny na pojedynczych, uszkodzonych liściach, ale to normalne podczas zimy. Sucha zgnilizna występuje po każdej zimie, dlatego oprócz nawożenia azotem wczesną wiosną jednym z najważniejszych zabiegów jest zabieg fungicydem przeciwko chorobom rzepaku.
 

Aby ocenić faktyczną skalę uszkodzeń i wypadnięcia warto odczekać kilka ciepłych i słonecznych dni. To da nam odpowiedź na pytanie, co warto zachować? Uszkodzenia liści w przypadku zbóż i rzepaku nie oznaczają wypadnięcia. Dopiero gdy zmarznie węzeł krzewienia zbóż i nie wyrastają z niego nowe korzonki – roślina obumarła. Żywy węzeł, z którego pojawiają się nowe przyrosty przy braku liści oznacza jedynie pewne opóźnienie w rozwoju. Do wydania normalnego plonu na plantacji powinno zostać co najmniej 250 kłosów, co – zakładając około 3–5 rozkrzewień w zależności od gatunku – oznacza, że wystarczy już od 50–75 żywych roślin na 1 m2. Oczywiście plon nie będzie rekordowy, ale przynajmniej na granicy opłacalności, co powoduje, że przesiew może być nieopłacalny.

W rzepaku najważniejszy jest zdrowy korzeń. Zdolności regeneracyjne rzepaku i szybkość tego procesu dla tego gatunku jest bardzo duża. Gdy korzeń jest bardzo słaby, o grubości poniżej 1 cm średnicy, chory i uszkodzony przez szkodniki – rokuje bardzo słabo. Gdy jest gruby dobrze ukorzeniony i zdrowy – rokuje dobrze. Kluczem jest tutaj obsada roślin. Jeśli na polu zostanie na każdym 1 m2 nawet 25–30 roślin dobrze rokujących nie warto likwidować takiej plantacji. Ale uwaga, w niektórych przypadkach, gdy mamy nawet 10–15 roślin o silnych zdrowych korzeniach nie warto plantacji likwidować, zwłaszcza że siew nowej rośliny zapewne już nie zrównoważy poniesionych kosztów.
 

 

Zarówno późno siane oziminy (z lewej: siew późny, rośliny weszły w zimę w fazie 3 liści), jak i te siane w optymalnym terminie  (z prawej: rośliny mają już 2–3 rozkrzewienia) mają się bardzo dobrze pod niewielką, ale wystarczającą do ochrony przed mrozem warstwą śniegu. Na pojedynczych liściach widać ślady uszkodzeń mrozowych i chorób, które pojawiły się już jesienią.
 

Takie specyficzne obserwacje są na pewno nieco kłopotliwe, ale dają dosyć dużą pewność odnośnie stanu plantacji, a więc umożliwiają szybsze podjęcie decyzji o jej zlikwidowaniu lub pozostawieniu. Już po kilku dniach będzie widać reakcję roślin, a w ciągu 10–14 dni będziemy mieli już całkiem czytelny wynik.

Tegoroczna zima, tak jak w roku poprzednim, należała do tych normalnych w naszej strefie klimatycznej. Przede wszystkim było trochę śniegu, który dla ochrony przed mrozami jest najważniejszy. Podobnie jak w ubiegłym sezonie raczej nie należy się spodziewać dużych szkód w oziminach. Jak zawsze pojawiły się puste place jako efekt lokalnych podtopień (tzw. wymakanie), błędów w okresie siewu czy szkód wywołanych szkodnikami i chorobami.

W tym roku ze względu na drastyczny wzrost cen środków do produkcji rolnej, przede wszystkim nawozów i paliw, a co za tym idzie także pozostałych środków, w tym nasion, ogromne znaczenie będzie miała prawidłowa ocena przezimowania – zwłaszcza rzepaku. Pochopne przesiewanie plantacji, na których część roślin rokuje wydanie plonu – nie będzie opłacalne. Jeśli na polu zbóż ozimych pojawiają się place puste, ale są wystarczająco duże, opłaca się je uzupełniać roślinami jarymi tego samego gatunku, tak też większość rolników postępuje, zwłaszcza jeśli np. zboża produkowane są na paszę. Po rzepaku ozimym raczej tego nie zrobimy.

Jeśli rzepak jest do likwidacji, a był jesienią stosowany herbicyd – koniecznie trzeba sprawdzić czy przesiewany gatunek i odmiana (np. zboża jarego, roślin strączkowych, ziemniaków czy kukurydzy) nie jest wrażliwa na stosowany herbicyd. Dodatkowym problemem, jaki występuje na polach ozimych zbóż i rzepaku po długiej, mokrej jesieni i lekkiej lub normalnej zimie, takiej jak w tym roku, jest zdecydowanie większe nasilenie chorób, które wystąpiły już jesienią na wcześnie zasianych oziminach i szkodników (łokaś garbatek, śmietka ozimówka w zbożach czy śmietka kapuściana i pchełki w rzepaku). Już od jesieni, zwłaszcza na polach sianych wcześniej, zazwyczaj po lekkich zimach, jest zwiększona presja chwastów. Dlatego wczesna lustracja pól i wczesne zabiegi ochronne i w tym roku będą konieczne – pamiętamy, że herbicydy lepiej działają przy odpowiedniej wilgotności.
 

To częsty obraz zbóż ozimych na przedwiośniu, ale nie zawsze całkowite zwiędnięcie liści oznacza konieczność likwidacji plantacji. Najlepszą ocenę daje wczesne wykonanie tzw. „próby wazonowej” – pobranie łopatą ziemi z roślinami i przeniesienie w ciepłe miejsce na kilka dni, aby stwierdzić, czy z węzła krzewienia wyrastają nowe pędy.

 

Jeśli chodzi o zboża, to stan i kondycja roślin przed tegoroczną zimą były bardzo dobre, co było widać na polach. Na razie zasiane zboża rokują bardzo dobrze i dobrze, poza obszarami podtopień. Rokowania dla rzepaku też są dobre, choć nie wszędzie. Jeśli chodzi o podejmowanie decyzji o przesiewach, to konieczne jest zachowanie nieco cierpliwości.

 

 

Opracowanie.
Marek Radzimierski
Główny specjalista ds. zbóż  
KPODR w Minikowie O/Przysiek

Fot. Marek Rząsa

 

 

 

 

Spotkanie grupy roboczej w projekcie Farmwell

1 lutego odbyło się drugie spotkanie grupy roboczej w projekcie Farmwell. Odbyło się ono w formie hybrydowej, część stacjonarna miała miejsce w Centrum Transferu Wiedzy i Innowacji w Minikowie.

Uczestników powitał, a także poprowadził całe spotkanie, dyrektor KPODR w Minikowie, dr Ryszard Kamiński. Podsumowanie raportu nt. problemów rolników (opracowanego w ramach projektu) przedstawił dr Adam Czarnecki, profesor IRWiR PAN. Dalszą część spotkania stanowiły prezentacje wybranych innowacji społecznych oraz dyskusja na temat ich przydatności z perspektywy rolników. Przedstawione innowacyjne projekty, związane z jakością życia na obszarach wiejskich, to:

  1. Opieka w zagrodzie – gospodarstwa opiekuńcze w woj. kujawsko-pomorskim  (Prezentacja: Aleksandra Bielińska, główny specjalista KPODR i kierownik działu ROW) http://www.opieka.kpodr.pl/pl/front/o-projekcie-opieka-z-zagrodzie/
  2. Samodzielnie (nie samemu) – wspieranie osób z niepełnosprawnością w powiecie tucholskim w gospodarstwach opiekuńczych (Prezentacja: Justyna Lesiewicz, starszy specjalista KPODR) https://row.kpodr.pl/index.php/2020/06/02/samodzielnie-nie-samemu-wznawiamy-dzialanie/
  3. Innowacyjny model współpracy producentów rolnych w ramach krótkich łańcuchów dostaw (Wiejska e-skrzynka) https://wiejskaeskrzynka.pl/ (Prezentacja: Beata Chełminiak, starszy specjalista KPODR)
  4. Hospicjum Proroka Eliasza – domowe hospicjum na obszarach wiejskich z Podlasia https://hospicjumeliasz.pl/dac-to-czego-naprawde-potrzeba/ (Prezentacja: dr Sylwia Michalska)

W toku dyskusji udało się wyłonić innowacje, które będą poddane dalszej analizie i praktycznemu testowaniu, są to: Samodzielnie (nie samemu) oraz Hospicjum Proroka Eliasza.

Głównymi kryteriami oceny były: stopień użyteczności, możliwość upowszechnienia oraz wpływ na życie rolników.

Dziękujemy wszystkim prelegentom oraz uczestnikom!

Anna Kaszkowiak
KPODR w Minikowie

XIV Forum Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych – podsumowanie

Jakie rośliny oleiste uprawiać w ramach Europejskiego Zielonego Ładu: rzepak, soję czy słonecznik? Na to pytanie szukaliśmy odpowiedzi podczas XIV Forum Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, które odbyło się 26 stycznia 2022 r. w Centrum Transferu Wiedzy i Informacji im. Leona Janty-Połczyńskiego w Minikowie. Organizatorami wydarzenia byli Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie (KPODR), Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych (KZPRiRB) oraz Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju (PSPO). Jak podkreślił w trakcie otwarcia Ryszard Kamiński – Dyrektor KPODR, o ważności tematu przewodniego Forum świadczyła frekwencja uczestników. W wydarzeniu wzięło udział 350 osób, z czego 300 uczestniczyło w formie zdalnej.

Europejski Zielony Ład przez najbliższe lata zdeterminuje działania rolników związane z uprawą roślin oleistych i białkowych. Ważne jest zatem, aby realny kształt rozwiązań prawnych związanych z ochroną środowiska był dla rolników do zaakceptowania.

Podczas Forum przekazano podziękowania dla prof. dr hab. Marka Mrówczyńskigo z Instytutu Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu za współpracę i realizację działań umożliwiających przedłużenie możliwości stosowanie zapraw nasiennych, co przyczyniało się do utrzymania powierzchni uprawy rzepaku w Polsce.

Następnie głos zabrał Jan Krzysztof Ardanowski, Poseł na Sejm RP, Przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP. Wskazał on, że obowiązkiem osób i instytucji odpowiedzialnych za rolnictwo jest znalezienie takich rozwiązań, które nie spowodują drastycznych strat w polskim rolnictwie. Podkreślił także konieczność znalezienia odmian odpornych na różnego rodzaju patogeny oraz odmian dobrze plonujących w polskich warunkach, tak aby nie doszło do spadku produkcji żywności.

Podejście Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi do założeń Europejskiego Zielonego Ładu, w kontekście rozwoju rolnictwa i zapewnienia Polsce bezpieczeństwa żywnościowego zaprezentowała Nina Dobrzyńska – Dyrektor Departamentu Klimatu i Środowiska. Pani Dyrektor w swoim wystąpieniu powołała się na informacje przekazane przez Komisarza Unii Europejskiej do spraw rolnictwa Janusza Wojciechowskiego podczas posiedzenia Senackiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Komisarz zaznaczył, że EZŁ w rolnictwie największe wymagania stawia przed krajami Europy Zachodniej, w której jest największa intensyfikacja produkcji rolnej. Zwrócił też uwagę, że w ciągu ostatnich 10 lat ubyło w Unii Europejskiej około 4 mln gospodarstw, a EZŁ ma temu przeciwdziałać. Wskazała również na znaczenie uprawy rzepaku i roślin bobowatych w realizacji wyzwań unijnych strategii jak również na korzystanie doradztwa oraz z osiągnięć hodowli roślin i doświadczalnictwa.

W dalszej części spotkania głos zabrał prof. dr hab. Marek Mrówczyński, który wskazał na rosnące znaczenie uprawy soi i słonecznika w Polsce. Podkreślił jednak, udział powierzchni rzepaku w strukturze upraw. Przedstawiając przyszłościowe kierunki w ochronie oleistych podkreślił znaczenie integrowanej produkcji roślin oraz rolnictwa precyzyjnego, które jest sposobem na optymalizację wykorzystania środków ochrony roślin. Omawiając nie chemiczne metody ochrony roślin Profesor zwrócił uwagę na takie elementy jak: odpowiedni płodozmian i agrotechnikę, wykorzystywanie kwalifikowanego materiału siewnego oraz odmian odpornych i tolerancyjnych na agrofagi, zrównoważone nawożenie jak również ochronę organizmów pożytecznych i zapylaczy. Zaznaczył także znaczącą rolę doradztwa we wdrażaniu integrowanej ochrony roślin i innowacji w agrotechnice. Wskazał na wzrost zagrożenia presją chwastów, chorób i szkodników w uprawie rzepaku, soi i słonecznika, szczególnie w ujęciu wzrostu areału uprawy tych dwóch ostatnich gatunków. Podkreślił, że zużycie środków ochrony roślin w Polsce jest niższe od średniej unijnej oraz przedstawił prognozy IOR-PIB w zakresie możliwości ograniczenia zużycia pestycydów. Możliwość tą uzależnił od rozwoju hodowli odpornościowej. Odniósł się także do ekoschematów zaplanowanych w Planie Strategicznym WPR i zwrócił uwagę na zbyt mały areał przewidziany do objęcia pomocą w ramach systemu Integrowanej Produkcji oraz biologiczną ochronę upraw. Wskazał jednocześnie na zbyt niską stawkę płatności w tym ostatnim ekoschemacie.

Kolejnym prezentującym był Paweł Kaczmarek – Członek Rady Fundacji Rozwoju Rolnictwa „Terra Nostra”, której zadaniem jest promowanie i szerzenie praktyk w zakresie rolnictwa regeneracyjnego. W swoim wystąpieniu podkreślił jak cennym czynnikiem wytwórczym w rolnictwie jest gleba, prezentując zrównoważony system zarządzania jej zasobami, szczególnie w kontekście wykorzystania metod biologicznych. Jak podkreślił, gleba to swoistego rodzaju ocean życia, ponieważ w 1 g zdrowej gleby znajduje się 1 mld bakterii tzn. około 3 tony na hektarze. W dalszej części prelegent zaprezentował uwarunkowania agrotechniczne uprawy rzepaku, soi i słonecznika również w ujęciu płodozmianu. Wskazał także na konieczność stosowania mieszanek międzyplonów przed uprawą soi i słonecznika.

Kolejnym punktem programu była dyskusja panelowa. Prowadził ją Adam Stępień – Dyrektor Generalny PSPO. W debacie uczestniczyli: Juliusz Młodecki – Prezes Zarządu KZPRiRB, Janusz Łojewski – Prezes Zarządu Agrolok, dr hab. Roman Kierzek – prof. IOR-PIB w Poznaniu, dyrektor IOR-PIB oraz Przemysław Szubstarski – Prezes Zarządu Corteva Agriscience Poland Sp. z o.o.

Rozmawiano o trendach uprawy rzepaku, soi i słonecznika. Pan Młodecki wskazał, że w Polsce powoli zbliżamy się do górnej granicy racjonalnej powierzchni uprawy rzepaku, która wg niego wynosi 1,1-1,2 mln ha. Cały czas rośnie zainteresowanie uprawą soi i słonecznika, w wartościach bezwzględnych nie jest on może spektakularny, natomiast w ujęciu procentowym jest znaczący. Zdaniem prezesa Młodeckiego rzepak w najbliższych latach będzie miał dominującą rolę na rynku roślin oleistych, ze względu na jakość oleju, jak również na ogromną rolę jaką pełni on na rynku biopaliw oraz – jako źródło śruty i makuchu – na  rynku paszowym. O szansach na rozwój uprawy soi mówił także Janusz Łojewski. Wskazywał na duże szanse na wzrost areału uprawy soi jak i jej plonowania. Podkreślił znaczenie tej rośliny jako źródła białka paszowego. O trendach przy doborze odmian rzepaku mówił w dalszej części dyskusji Przemysław Szubstarski. Wymieniał poziom plonowania oraz wartość zaolejenia jako kluczowe parametry decydujące o wyborze danej odmiany. Wskazał na wprowadzenie odmian tolerancyjnych na zgniliznę twardzikową, co zapewnia wzrost plonów przy wszystkich systemach ochrony. Jako kolejny w dyskusji głos zabrał Roman Kierzek przedstawiając znaczenie odmian tolerancyjnych na czynniki biotyczne i abiotyczne. Wskazywano także na konieczność dopłat do kwalifikowanego materiału siewnego cechującego się wyższą tolerancją na choroby i szkodniki, co pozwoli na zmniejszenie liczby wykonywanych zabiegów ochronnych. Rozmawiano także o samowystarczalności białkowej kraju oraz o konieczności wprowadzenia narodowego celu wskaźnikowego określającego wykorzystanie surowców non GMO w produkcji pasz. Temat ten poruszany był także przez uczestników czatu. Podkreślono ponadto konieczność nowelizacji ustawy o funduszach promocji artykułów rolno-spożywczych, tak aby umożliwić promocję uprawy i produktów przerobu słonecznika w ramach Funduszu Promocji Roślin Oleistych.

Na podstawie przebiegu dyskusji toczącej się podczas XIV Forum Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych sformułowano wnioski i rekomendacje dla rozwoju uprawy roślin oleistych i białkowych w Polsce w dobie wyzwań Europejskiego Zielonego Ładu:

  1. Wprowadzenie dopłat to kwalifikowanego materiału siewnego odmian roślin tolerancyjnych na czynniki biotyczne i abiotyczne.
  2. Zwiększenie dopłat na biologiczną ochronę roślin i integrowaną produkcję.
  3. Zwiększenie powierzchni ekoschematów na rośliny oleiste cenne dla płodozmianu.
  4. Przyspieszenie i uproszczenie prac nad rejestracją ŚOR dopuszczonych do stosowania w uprawie soi i słonecznika.
  5. Przyjęcie od 3 do 5 letniego okresu przejściowego dla osiągnięcia 50% udziału krajowych źródeł białka w produkcji pasz. Wyróżnikiem powinien być udział pasz bez GMO.
  6. Racjonalne podejście do kwestii wycofywania ŚOR.
  7. Edukacja rolników w celu stosowania nowych technologii w rolnictwie i wdrażania technologii innowacyjnych.

Tekst: Dawid Skotnicki
Foto: Marzena Zwiewka
KPODR w Minikowie

 

  

 

Nawożenie upraw, gdy są wysokie ceny nawozów, jest trudne

Co się stało z cenami jesienią 2021 roku wszyscy wiemy. Rosnące ceny gazu i innych paliw pociągnęły za sobą wzrost kosztów produkcji nawozów mineralnych. Tak się składa, że właśnie gaz jest bardzo ważnym czynnikiem biorącym udział w ich produkcji. Gdy do tego doda się inflację oraz wzrost kosztów pracy mamy odpowiedź na pytanie, dlaczego tak się stało. Jednak aby produkować płody rolne i osiągać wysokie plony dobrej jakości każdy rolnik musi stosować nawozy, gdyż nasze gleby nie są w stanie z własnych zasobów zabezpieczyć pokarmu dla wysokich plonów. Jak w związku z tym powinien zachować się rolnik? Jakie działania będą racjonalne? Aby na to odpowiedzieć, trzeba przypomnieć sobie kilka podstawowych zasad nawożenia.

Po pierwsze – należy uregulować kwasowość gleby (pH), aby nawożenie pozostałymi składnikami było efektywne. Regulacja odczynu gleby jest podstawowym warunkiem efektywnego nawożenia w każdych warunkach, tym bardziej, gdy często wiosną i latem brakuje wody. Zarówno zbyt niskie, jak i zbyt wysokie zakwaszenie gleby zmniejsza dostępność składników pokarmowych dla roślin (uwstecznianie, immobilizacja składników). Zbyt duże zakwaszenie hamuje rozwój systemu korzeniowego i penetrację gleby, wskutek czego ogranicza pobieranie składników pokarmowych przez rośliny i zwiększa ryzyko strat niepobranych przez rośliny składników nawozowych (wymywanie, erozja, odparowanie. Przy nadmiarze wapnia łatwo wchodzi ono w reakcje z innymi pierwiastkami, przez co blokuje pobieranie ich przez rośliny (np. fosfor).

Uwaga! Nie każda gleba powinna mieć pH na poziomie 7. Każdy typ gleby ma swój optymalny poziom kwasowości (tabela 1) i do takiego poziomu należy doprowadzić.
 

Tabela 1. Potrzeby wapnowania gleb mineralnych (wg Czuba)
Ocena potrzeb
wapnowania

Kategorie  agronomiczne gleb ornych  
pH w KCl

Użytki zielone

 

bardzo lekka

lekka

średnia

ciężka

gleby mineralne

gleby organiczne

konieczne

do 4,0

do 4,5

do 5,0

do 5,5

do 5,0

do 4,0

potrzebne

4,1 – 4,5

4,6 – 5,0

5,1 – 5,5

5,6 – 6,0

5,1 – 5,5

4,1 – 4,5

wskazane

4,6 – 5,0

5,1 – 5,5

5,6 – 6,0

6,1 – 6,5

5,6 – 6,0

4,6 – 5,0

ograniczone

5,1 – 5,5

5,6 – 6,0

6,1 – 6,5

6,6 – 7,0

   

zbędne

od 5,6

od 6,1

od 6,6

od 7,1

   


W tym miejscu trzeba przypomnieć, że jeśli mamy glebę bardzo lekką piaszczystą o pH 5,6 i więcej, to zwapnowanie takiej gleby jest błędem prowadzącym do dużych strat. Wolne jony wapnia będą blokować fosfor i potas, a nawozy będą nieefektywne. Dotyczy to praktycznie każdego typu gleb, ale na wyższym poziomie pH, dlatego w tabeli pokazano to jako nawożenie zbędne.

Trzeba też przypomnieć, że każdy gatunek rośliny ma inną tolerancję w stosunku do pH gleby, dlatego w płodozmianie powinniśmy uprawiać te gatunki, dla których nasza gleba jest najbardziej odpowiednia.
 

Roślina uprawna

Odczyn

ZBOŻA

pszenica

5,5 – 7,5

żyto

4,0 – 6,5

pszenżyto

5,0 – 7,0

jęczmień

6,0 – 7,5

owies

4,5 – 6,0

kukurydza

5,5 – 7,0

gryka

5,0 – 6,5

 

OKOPOWE

burak cukrowy

6,0 – 7,5

ziemniak

4,0 – 6,5

 
PRZEMYSŁOWE

rzepak

5,5 – 7,5

len

5,5 – 6,5

konopie

6,5 – 7,5

tytoń

6,5 – 7,0

 
STRĄCZKOWE

soja

6,0 – 7,0

łubin żółty

4,0 – 6,0

bobik, fasola, groch, łubin biały

6,0 – 7,5

 

MOTYKOWATE, TRAWY

seradela

4,5 – 6,5

lucerna

6,0 – 7,5

koniczyna czerwona

5,5 – 7,0

koniczyna biała

5,0 – 6,5

trawy

5,5 – 7,0


Przypominam, że im słabsza gleba, tym bardziej należy uprawiać w płodozmianie rośliny o większej tolerancji na niskie pH gleby. Efektywność nawożenia będzie większa.

Po drugie – jednym z najważniejszych warunków uzyskiwania wysokich plonów zbóż jest zapewnienie roślinom komfortowego, czyli stałego dostępu do wszystkich niezbędnych składników pokarmowych wtedy, gdy roślina ich potrzebuje, zwłaszcza w okresach krytycznych – czyli w momentach przechodzenia z jednej fazy do drugiej. Warunkami najważniejszymi, aby to osiągnąć są – woda i wystarczająca ilość przyswajalnych form tych składników w glebie dokładnie w tym momencie, gdy są one potrzebne. Mając to na uwadze najważniejsze dla rolnika jest uzupełnienie brakujących w glebie podstawowych składników nawozowych, takich jak fosfor, potas, magnez i wapń. Trzeba więc zbadać glebę, zaplanować plon rośliny, którą będziemy wysiewać i wtedy dopiero zaplanować nawożenie tak, aby bilans nie był ujemny dla tych wszystkich składników. Jednak wzrost cen mocno nam ogranicza możliwości i czasami nie jesteśmy w stanie zastosować tyle nawozów, ile wynika z założonego plonu. Dlatego najrozsądniejszym rozwiązaniem jest obniżenie założonego plonu do poziomu, jaki jesteśmy w stanie zabezpieczyć. Dzięki temu mamy pewność, że nasze nawożenie będzie w pełni efektywne i nie będzie pogarszać deficytu składników w glebie dla następnych roślin. Takie podejście nie oznacza, że plon będzie dużo niższy niż zakładaliśmy – może czekać nasz miła niespodzianka – z praktyki wiemy, że im gleba w lepszej kulturze i bardziej żyzna, tym bardziej prawdopodobny jest dodatkowy wzrost plonowania w korzystnych warunkach pogodowych. Najgorszą decyzją będzie zaniechanie nawożenia jakimś składnikiem, a w to miejsce np. zachowanie czy zwiększenie nawożenia azotem. To prowadzi do ewidentnych strat zarówno w plonie, jak i jego jakości oraz pogarsza efektywność.


Po trzecie – to gleba jest podstawowym źródłem pożywienia dla roślin (pojemność wodna i pojemność sorpcyjna gleb to wskaźniki jej żyzności), dlatego należy przede wszystkim o nią zadbać. To oznacza, że podobnie jak nasi dziadkowie, którzy przypominam – nie mieli dostępu do nawozów  mineralnych – musimy zadbać o glebę naturalnymi metodami, a więc płodozmian, poplony, nawozy organiczne – podstawą nawożenia. Tak więc, słoma czy inne resztki po zbiorach roślin uprawnych powinny zostać zagospodarowane na polach, na których zostały wyprodukowane. Poplony i międzyplony powinny na stałe wejść do płodozmianów. Rośliny poplonowe powinny być wysiewane w mieszankach z roślin łatwo i szybko rozkładających się po ich przemarznięciu czy mechanicznym zniszczeniu. Szczególnie ważne i dobre jest, jeśli wśród takiej mieszanki będą rośliny bobowate. Oczywiście składniki pokarmowe z tych roślin nie będą natychmiast dostępne, ale systematycznie stosowane stanowią bazę tworzącego się humusu, który jest podstawą dla pojemności sorpcyjnej gleb, im go więcej – tym pojemność sorpcyjna i pojemność wodna większe.


 
 
   


Stosowanie zbilansowanego nawożenia organicznego i mineralnego, resztki pożniwne i poplony w płodozmianie stanowią podstawę utrzymania zdolności sorpcyjnej gleb, a także poprawiają zdolności utrzymania wody.
 

Przypominam – nawożenie azotem (dotyczy wszystkich nawozów zawierających azot) jest możliwe w Polsce dopiero od 1 marca. Pozostałe nawozy można stosować wcześniej pod warunkiem, że gleba nie jest mokra, zamarznięta czy pokryta śniegiem. Fosfor, potas, magnez czy wapń (wapń jako uzupełnienie Ca, a nie jako regulator kwasowości) można zastosować także wiosną, kiedy tylko warunki na to pozwolą. Jeśli ktoś zrezygnował ze względu na koszty z nawożenia podstawowego ozimin jesienią można je uzupełnić wczesną wiosną na takim poziomie, na jaki nas stać zgodnie z zasadą pierwszą. Pod pozostałe rośliny stosujemy tradycyjnie jak zawsze przedsiewnie, albo łącznie z siewem przystosowanymi do tego celu siewnikami (kukurydza, buraki itp.).

 

Opracowanie.
Marek Radzimierski
Główny specjalista ds. zbóż  
KPODR w Minikowie O/Przysiek

Fot. archiwum KPODR

 

 

 

 

Zielonka, kiszonka, mleko

Pod takim tytułem odbyła się 14 grudnia 2021 roku konferencja on-line, której celem było przybliżenie aktualnych zagadnień związanych z produkcją mleka.  Tematyka wydarzenia zorganizowanego przez Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie była podzielona na 5 części: dobrostan, technologia, ekonomika, żywienie oraz innowacje.

Dobrostan

W tej części prof. dr hab. inż. Zbigniew Nogalski z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie przedstawił wykład pt. „Długowieczność – najważniejsza cecha funkcjonalna krów”. W wykładzie można szukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego krowy tak krótko produkują mleko i co zrobić, aby produkowały je opłacalnie i znacznie dłużej.

Technologia

W tej części konferencji prof. dr hab. inż. Cezary Purwin z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie mówił nt. „Współczesne technologie zbioru zielonek na kiszonki a zdrowie krów”. Nie tylko kiszonka z kukurydzy, ale przede wszystkim z traw o właściwym składzie chemicznym potrzebna jest krowom, zwłaszcza wysokowydajnym.

Ekonomika

„Aktualna opłacalność produkcji mleka i przewidywania na przyszłość”, to temat wykładu dr. hab. inż. Andrzeja Parzonko, prof. uczelni ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Autor stara się odpowiedzieć na pytanie, czy obecnie opłaca się produkować mleko i przewiduje sytuację na światowym rynku mleka w najbliższych latach.

Żywienie

Problematykę pt. „Błędy żywieniowe i ich konsekwencje” przedstawił mgr inż. Zbigniew Wróblewski, doradca żywieniowy z Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka. Nikt nie lubi popełniać błędów, zwłaszcza jeżeli odbijają się na jego własnej kieszeni. W wykładzie Autor stara się pokazać przyczyny, skutki i zapobieganie kosztowym błędom powstającym w żywieniu krów mlecznych.

Innowacje

Działalność Grupy Operacyjnej EPI-AGRI „Zielone mleko” koncentruje się na realizacji projektu pt. „Innowacje w produkcji mleka krowiego surowego, jego przetwórstwie i wprowadzaniu na rynek serów dojrzewających o podwyższonych walorach odżywczych”. Austriacy mają swoje mleko ‒„Heumilch”, w Polsce będzie „Zielone mleko”, a ściślej – sery o specjalnych walorach odżywczych i prozdrowotnych. Jakich? O tym opowiadał dr hab. inż. Mariusz Bogucki, prof. uczelni, z Politechniki Bydgoskiej im. Jana i Jędrzeja Śniadeckich.

Zainteresowanie konferencją było bardzo duże. Uczestniczyło w niej prawie 150 osób. W roku 2022 planuje się jej kolejną edycję.

Tymczasem … zapraszam Wszystkich do zapoznania się z wykładami przedstawionymi 14 grudnia 2021 roku.

Zapis video konferencji:

 

Materiały konferencyjne Zielonka, kiszonka, mleko

 

Piotr Dorszewski

KPODR w Minikowie

 

 

POTENCJAŁ DLA ROZWOJU SPÓŁDZIELNI ENERGETYCZNYCH W KUJAWSKO-POMORSKIM POTWIERDZONY! – Warsztaty z partnerami projektu RENALDO

Warsztaty z partnerami projektu RENALDO potwierdziły potencjał dla uruchamiania spółdzielni energetycznych na terenie gmin Łubianka, Izbica Kujawska i Rypin. Daniel Raczkiewicz, ekspert projektu RENALDO przestawił założenia i wyliczenia kosztów i korzyści dla każdej z tych gmin-partnerów w oparciu o kalkulator opracowany specjalnie dla potrzeb projektu.

Podczas dyskusji Jarosław Wiśniewski z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi podkreślił, że korzyści spółdzielni energetycznych nie można oceniać pod kątem zysków wygenerowanych dzięki rozwojowi odnawialnych źródeł energii (OZE), ale w kategoriach podnoszenia jakości życia na wsi. Chodzi bardziej o lepsze wykorzystanie istniejących już możliwości producentów energii elektrycznej ze źródeł OZE na terenie gminy dla potrzeb lokalnych konsumentów energii elektrycznej, w szczególności tych, którzy nie mogli skorzystać z benefitów indywidualnych prosumentów.  

Spółdzielnia energetyczna to sposób na tworzenie lokalnego rynku energii, który funkcjonuje jako zbiorowy prosument łącząc lokalnych producentów i konsumentów. Jakub Szymański, prezes zarejestrowanej już spółdzielni energetycznej „Słoneczny Serock” potwierdził kluczową rolę samorządu jako animatora procesu tworzenia spółdzielni energetycznej, podkreślając że należy się oprzeć na początku na kilku spółdzielcach i przyjąć strategię stopniowego zwiększania liczby członków, która odpowiada na lokalne potrzeby, uwarunkowania i możliwości.

Przyjmując, że potencjał dla spółdzielni energetycznych jest spory w gminach Łubianka, Izbica Kujawska i Rypin, następny krok to podjęcie dalszych prac z grupą inicjatywną w każdej gminie. Chodzi o opracowanie modelu biznesowego, który będzie stanowił podstawę nie tyle dla zrealizowania wykazanego globalnego potencjału proponowanej spółdzielni energetycznej, ale wypracowania i uzgodnienia formuły według której spółdzielcy energetyczni będą dzielić korzyści między sobą.

 

Konferencja „Aktualna sytuacja na rynku owiec i kóz” – relacja

Piętnastego grudnia odbyła się konferencja online pn. „Aktualna sytuacja na rynku owiec i kóz”. Uczestników powitał Ryszard Zarudzki, zastępca dyrektora Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie i Józef Baran, dyrektor Regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz w Bydgoszczy. Związek obejmuje swoim działaniem województwo kujawsko-pomorskie, w którym jest ok. 10 tys. owiec. Z danych GUS wynika, że w ostatnim dziesięcioleciu tendencja rozwoju chowu i hodowli owiec wykazuje minimalny wzrost. O prozdrowotnym działaniu jagnięciny i baraniny nie trzeba przekonywać. Mięso baranie jest bogatym źródłem wielonienasyconych kwasów tłuszczowych i jednocześnie zawiera małą ilość kwasów nasyconych, co korzystnie wpływa na poziom cholesterolu. Spożywanie jagnięciny, oprócz walorów smakowych, wpływa na obniżenie namnażania komórek nowotworowych. Baranina jest niedoceniana w Polsce. Statystycznie spożywamy około 200 g mięsa owczego rocznie. Głównym działaniem RZHOiK jest prowadzenie ksiąg zwierząt zarodowych. W województwie kujawsko-pomorskim prowadzona jest kontrola użytkowości pięciu tys. owiec i jednego stada kóz.

Poszczególne rasy owiec i kóz:

merynos polski w starym typie – 3 tys.
merynos polski barwny – 1 tys.
pomorska ‒ 0,1 tys.
wrzosówka – 0,1 tys.
czarnogłówka – 0,16 tys.
berichon du cher – 50 szt.
koza burska – 10 szt.

Związek pomaga w skupie i sprzedaży wełny owczej i jagniąt oraz owiec poselekcyjnych. Rocznie Związek kupuje około 5 tys. jagniąt, 1 tys. owiec poselekcyjnych i 30 ton wełny. Od 2020 r. wzrosły ceny jagniąt i baraniny. Obecnie kształtują się one na poziomie 11 zł za kg żywej wagi jagniąt i 3-4 zł za kilogram żywej wagi owiec poselekcyjnych. Stagnacja cen po chwilowym wzroście w 2011 r. trwała około 10 lat i kształtowała się na poziomie 7-8 zł za kg żywej wagi jagniąt. Trzeba dodać, że zmieniły się również kierunki zbytu naszej produkcji. Polskie zakłady mięsne ‒ oprócz Leska, zajęły się ubojem i eksportem tuszek i proponują ceny nie gorsze od cen za eksport żywych zwierząt. Możemy jednie ubolewać, że niewielka część tej produkcji pozostaje w kraju. Gorzej wygląda sytuacja na rynku wełny. Brak zapotrzebowania skutkuje ceną 2 zł za kg wełny żywej potnej, nie pokrywa to ceny strzyży. Hodowcy owiec i kóz korzystają ze wsparcia państwa, podobnie jak hodowcy innych ras zwierząt gospodarskich. Każda owca płci żeńskiej po skończeniu 12 miesięcy życia jest dotowana kwotą około 115 zł oraz od 2021 r. hodowca może ubiegać się o dotację z tytułu dobrostanu w kwocie 133 zł za sztukę/matkę. Hodowcy owiec i kóz, którzy realizują program ochrony ras zachowawczych mogą liczyć na dodatkowe 360 zł za sztukę. W porównaniu ze światowymi i europejskimi potęgami w hodowli owiec nie jesteśmy potęgą. Przykładowo, pogłowie owiec w Hiszpanii wynosi ono 15 mln., w Rumunii 10 mln., Grecji 8 mln., w Niemczech 1,5 mln., natomiast w Polsce 280 tys.

Drugim prelegentem był dr inż. Paweł Radomski z Instytutu Zootechniki – Państwowego Instytutu Badawczego w Krakowie-Balicach, który przybliżył istotę certyfikacji produktów ras rodzimych, która może być szansą na rozwój hodowli i przetwórstwa. Pokazane zostały przykłady produktów hiszpańskich ‒ sery, mleko, wędliny z oznakowaniem ras rodzimych, które działają i funkcjonują. Zostało stworzone i opracowane logo marki certyfikacji ras rodzimych. Autorzy chcą, aby polscy konsumenci na nowo odkryli bogactwo rodzimych ras i wyjątkowy smak produktów pochodzących od nich. Program certyfikacji obejmuje zarówno hodowców, przetwórców jak i gastronomię.

Jak uzyskać znak RASA RODZIMA? Aby produkt mógł być sprzedawany z tym znakiem, zainteresowany hodowca/przetwórca składa do Instytutu Zootechniki ‒ PIB wniosek o udzielenie prawa do posługiwania się logiem. Pozytywne rozpatrzenie wniosku oraz kontrola początkowa na miejscu, doprowadza do podpisania umowy przez uczestnika programu z instytucją udzielającą znaku, czyli Instytutem Zootechniki ‒ PIB. Umowa określa szereg warunków dotyczących hodowli zwierząt i przetwórstwa surowców, które uczestnik programu zobowiązuje się spełnić. Uczestnik programu certyfikacji „Rasa Rodzima” musi spełniać warunki dotyczące:

  1. tradycyjnego, powolnego chowu ras rodzimych na naturalnych paszach,
  2. ekstensywności hodowli,
  3. dobrostanu zwierząt i warunków sanitarnych,
  4. ochrony bioróżnorodności i genetyczności rasy rodzimej,
  5. ochrony przyrody i krajobrazu,
  6. jakości i walorów odżywczych produktów,
  7. zdrowia zwierząt i naturalności produktów,
  8. braku stosowania konserwantów i wypełniaczy,
  9. manufakturowej skali produkcji w oparciu o tradycyjne receptury.

Szczegółowe warunki przyznania certyfikacji znakiem „Rasa Rodzima” oraz prawa do posługiwania się nim będą określone w załącznikach do Wniosku o przyznanie certyfikacji oraz w Umowie.

Kolejny temat, który był poruszony podczas konferencji, to żywienie kóz i owiec w okresie okołoporodowym. Specjalista ds. żywienia ‒ Mariusz Dobies, podał praktyczne wskazówki. W czasie ciąży może pojawić się ketoza/toksemia ciążowa. Ich objawami są m.in. odłączenie się od stada, utrata apetytu, osłabienie, nadmierne polegiwanie. Aby potwierdzić ketozę przed porodem należy dokonać badania krwi, pomiaru poziomu ciał ketonowych – BHBA (kwasu beta-hydroksymasłowego). W żywieniu jagniąt i koźląt niezbędny jest selen, ponieważ małe przeżuwacze są narażone na chorobę bladych mięśni. Często jest tak, że w mleku matki brakuje tego pierwistka. Na rynku są dostępne preparaty selenowe w różnej postaci przeznaczone szczególnie dla małych przeżuwaczy. Niezwykle ważne są pierwsze dwa-trzy dni po porodzie kiedy może wystąpić hipokalcemia (gorączka mleczna), spowodowana niedoborem wapnia. Następuje wówczas utrata apetytu, osłabienie, spadek produkcji mleka (problem z wykarmieniem młodych), nadmierne polegiwanie. W tym wypadku należy zastosować kredę pastewną, jednak nie należy jej podawać do woli, ponieważ nadmiar wapnia może powodować problemy z przyswajaniem innych pierwiastków. Zwrócono również uwagę na pokrycie w paszach zapotrzebowania energetycznego w zależności od etapu produkcji. Największe jest w okresie późnej ciąży oraz laktacji. Dobrym źródłem energii są m.in. buraki pastewne, wysłodki buraczane, owies, marchew. Im większa różnorodność w żywieniu małych przeżuwaczy, tym lepiej.

Następny temat dotyczący pomoru małych przeżuwaczy zaprezentował dr hab. Andrzej Fitzner, prof. Instytutu, z Zakładu Pryszczycy Państwowego Instytutu Weterynaryjnego – Państwowego Instytutu Badawczego. W Unii Europejskiej choroba zwalczana jest z urzędu, za co odpowiada inspekcja weterynaryjna. Choroba podlega zakazowi szczepień. Istnieje zakaz importu zwierząt z terenów występowania pomoru małych przeżuwaczy. W czerwcu 2018 roku choroba została stwierdzona na terenie Bułgarii. Był to ostatni przypadek na terenie Europy.

Następnie Katarzyna Urbankowska-Bąk przedstawiła ofertę firmy BIVET, działającej na terenie całego kraju. Działalność produkcyjna jest skoncentrowana na rynku weterynaryjnym (biologiczne komponenty do leków) oraz dodatków i mieszanek paszowych, natomiast handlowa dotyczy, poza sektorem weterynaryjnym, także szeroko rozumianej branży rolniczej. BIVET jest producentem oraz importerem wysokiej jakości pasz, dodatków i mieszanek paszowych, a także urządzeń udojowych. Oferowane jest nie tylko profesjonalne doradztwo merytoryczne oraz techniczne, ale również serwis całodobowy.

 

Anna Mońko-Łanucha

KPODR w Minikowie

 

 

Konferencja „Ochrona różnorodności biologicznej w krajobrazie rolniczym”, Przysiek, 14 XII 21

           

Konferencja poświęcona była tematyce różnorodności biologicznej i jej znaczeniu w rolnictwie oraz krajobrazie rolniczym. Dzięki utrzymywaniu dużej bioróżnorodności rolnik może uzyskiwać wyższe i bardziej stabilne plony, o lepszej jakości oraz ograniczyć lub wyeliminować zużycie pestycydów. Ochrona siedlisk przyrodniczych i wprowadzanie nowych elementów przyrodniczych korzystnie wpływa na krajobraz. Rolnictwo stoi przed koniecznością pogodzenia celów produkcyjnych i ekologicznych. Zachowanie zróżnicowania biologicznego w agroekosystemach i krajobrazie rolniczym jest ważnym zadaniem współczesnego rolnictwa.

            W konferencji udział wzięli rolnicy, doradcy, przedstawiciele instytucji naukowych i samorządowych, szkól rolniczych i ośrodków edukacji ekologicznej.

            Wykłady prowadzili specjaliści, zajmujący się tematyką różnorodności biologicznej w swojej pracy naukowej i badawczej, z Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa-Państwowego Instytutu Badawczego, /IUNG-PIB/ w Puławach.

Wykład wprowadzający na temat: „Znaczenia różnorodności biologicznej w gospodarstwach ekologicznych. Dobre praktyki rolnicze chroniące bioróżnorodność” przeprowadziła dr hab. Beata Feledyn-Szewczyk. Podczas prelekcji uczestnicy zapoznali się również  z założeniami  Europejskiej Strategii Bioróżnorodności do 2030r.

W kolejnym referacie na temat: „Ocena efektywności programu rolnośrodowiskowego w ochronie różnorodności biologicznej”, który wygłosił dr hab. Jarosław Stalenga, uczestnicy zapoznali się z wynikami badań nad skutecznością dotychczasowych programów ochrony bioróżnorodności realizowanych w UE i Polsce.

Na zakończenie dr Robert Borek w wykładzie „Ochrona bioróżnorodności w skali krajobrazu wiejskiego – przykłady i rekomendacje”, przedstawił dobre praktyki rolnicze korzystnie wpływające na różnorodność biologiczną w krajobrazie rolniczym oraz planowane w Strategii Zielonego Ładu ekoschematy i interwencje mające wpływ na wzrost bioróżnorodności i urozmaicenie krajobrazu wsi.

 

Wszystkich, którzy chcieliby powrócić do powyższych zagadnień zachęcamy do skorzystania z nagrania z konferencji zamieszczonego poniżej.

 

Poniżej dostępne są również materiały szkoleniowe:

Konf Minikowo wys

Borek_Ochrona biorozn_krajobraz_14122021

Feledyn-Szewczyk_Wykład szkoleniowy 14.12.2021 ost

 

Opracowała:

Karina Wroniecka, KPODR w Minikowie, Odział w Przysieku

Konferencja zrealizowana została  dzięki wsparciu finansowemu z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony  Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu.